Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Wywiady

Lesław (Komety) - Nie czujemy się niczyją własnością

Z liderem warszawskiego zespołu Komety, Lesławem, o najnowszej płycie grupy - "Akcja V1", poszukiwaniu, tworzeniu i solowych planach, rozmawia Anna Piechocka.

Czy nowy materiał, "Akcja V1", jest kontynuacją poprzednich albumów?
Nie, jest zupełnie inny. Tym razem wykorzystaliśmy do maksimum naszą wolność artystyczną. Wyszła z tego najbardziej eklektyczna płyta Komet, która jest zbiorem naszych fascynacji muzycznych, niezależnie od tego, jak te fascynacje mogłyby wydawać się niekompatybilne.

Ta mieszanka fascynacji to...
Akcja v1..., czyli eksperymenty z tym, co nas inspirowało odkąd nagraliśmy płytę "Via Ardiente".

Jak oceniasz to eklektyczne połączenie?
Od początku wydawało mi się to trudnym zadaniem. Wiedziałem, że przy tak eklektycznym materiale będzie potrzebny jakiś wspólny mianownik. Mój głos
i słowa piosenek, które piszę, okazały się na tyle rozpoznawalne, że nadal jest to płyta Komet. Moim zdaniem, "Akcja v1" jest  najlepszą płytą w historii Komet..., ale myślę, że ostateczna ocena, oczywiście należy do słuchaczy.

Jakie opinie o płycie krążą po trzech tygodniach od premiery?
Opinie są tylko dwie, że to najlepsza płyta lub najgorsza płyta (śmiech). Ale wydaje mi się, że w jakimś sensie cel został osiągnięty. Na takim etapie zespoły z reguły nagrywają swoje najbardziej komercyjne płyty. A my nagraliśmy najbardziej eksperymentalną ,co na pewno było ryzykownym posunięciem..., ale to właśnie odważne decyzje w przeszłości powodowały, że  potrafiliśmy kolejnymi płytami zaskakiwać publiczność. Gdyby wszyscy jednogłośnie orzekli, że "Akcja v1" to  dobra płyta, bylibyśmy bardzo zaniepokojeni. Natomiast to, że ona wywołuje tak skrajne opinie i emocje, oznacza, że w jakiś sposób udaje nam się czasami kogoś zaskoczyć.

Czy możesz zdradzić jakie gatunki was inspirowały?
Nie chciałbym o tym mówić, ponieważ to zawsze prowadzi do szufladkowania, które jest niebezpieczne. Na "Akcji v1" jest dużo eksperymentów, ale jest też więcej niż dotychczas punk rocka. Cała trójka, zanim jeszcze się poznaliśmy, zaczynała od muzyki punkowej. Jeśli chodzi o stan umysłu, zawsze postrzegałem nas jako zespół punkowy.

Co przez to rozumiesz?
Dla mnie punk rock zawsze był muzyką wolności i  indywidualizmu. Właśnie w tym znaczeniu tego słowa percypuję Komety - jako zespół punkowy. Chodzi mi o wolność polegającą na tym, że gramy to, co chcemy, że nie czujemy się niczyją własnością. Mam wrażenie, że wiele zespołów obniża swój poziom, ponieważ sądzi, że w ten sposób trafi do mas. Zawsze uważałem, że to jest bardzo pogardliwe podejście do ludzi, ponieważ sugeruje, że potrafią odbierać tylko coś uproszczonego, coś, co nie stawia słuchaczowi żadnych wymagań. Natomiast my zawsze staraliśmy się traktować odbiorcę muzyki bardzo poważnie. Dlatego z płyty na płytę jesteśmy zupełnie innym zespołem. To dlatego, że my z płyty na płytę jesteśmy inni, zmieniamy się. Nigdy nie mogłem zrozumieć takiego podejścia: wykonawca już znalazł formułę i widzi, że ona się sprzedaje, i przestaje szukać. Mając czterdzieści lat udaje, że ma piętnaście, i tworzy coś, co w ogóle nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. 

Słuchacze to dostrzegają?
Tak, ale nie wszyscy akceptują zmiany. Nasza publiczność ciągle się zmienia. Przy wydaniu każdej kolejnej płyty na koncertach widzimy nowe twarze. Zawsze staraliśmy się traktować naszą publiczność partnersko, nigdy nie uważaliśmy, że nie zrozumie tego, co mamy w danej chwili do powiedzenia.

Jak wygląda strona tekstowa nowego albumu?
Jest to w pewnym sensie katalog moich obsesji ostatnich paru lat. Na tej płycie śpiewam między innymi o polskim show biznesie, o machinacjach, o próbach manipulowania publicznością, przez decydentów, przez firmy płytowe, co jest w moim przypadku zupełną nowością, ale czułem taką potrzebę. Oczywiście w tym wszystkim jest wymiar ludzki, ponieważ to mnie najbardziej interesuje.

To są już plany na kolejną?
Nawiązałem współpracę z Krzysztofem Vargą. Kiedy się poznaliśmy okazało się, że mamy bardzo podobny sposób patrzenia na bardzo wiele rzeczy. Kiedy czytałem jego książki, stwierdziłem, że jego twórczość w jakimś sensie przypomina mi moją. To rzadko się zdarza. Myślę, że ta płyta wyjdzie za  rok.

Album z Vargą będzie nowym projektem realizowanym poza Kometami?
Tak. Krzysztof Varga, ja i zaproszeni przez nas muzycy.

Jaką będzie mieć formę?
Jeszcze nie wiem. Na razie siedzę nad pustą kartką (śmiech). To mój ulubiony etap pracy nad płytą. 

Ale płyta pojawi się na pewno?
Mam nadzieję. Pracuję też nad następną płytą Komet.

                                                                        rozmawiała: Anna Piechocka
                                                                        fot. Łukasz Trzosek



29-10-2007

/ pozostałe wywiady
Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2021. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl