Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Wywiady

Anna Cytowicz - Chodzi o klimat

Przez swoje rysunki Anna Cytowicz wpuszcza oglądającego w intymny świat własnej wyobraźni. Surrealistyczne prace można oglądać w Galerii na Piaskach (filii nr 3 Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej). 
Z absolwentką gorzowskiego Liceum Plastycznego i dyplomantką Instytutu Sztuk Pięknych UZ rozmawiała Anna Piechocka.

Skąd czerpiesz inspiracje? Czy Twoje prace posiadają jakiś klucz?
To wszystko bierze się
z wyobraźni. Siadam i szkicuję, a pomysły pojawiają się same. Na wystawie jest tylko jedna praca z natury - twarz wyłaniająca się z ciemności, to autoportret. 

Nie powstają pod wpływem przeczytania, obejrzenia czegoś, przeżycia…
Nie!

Może pod wpływem snu?
Mają coś ze snu. Na pewno charakter, klimat, jego atmosferę. Ale same sny nie są inspiracją. Ostatnio zdarzają mi się bardzo realistyczne.

Czyli nie ma żadnej ideologii.
Nie, żadnej symboliki, ideologii. Po prostu lubię wymyślać różne historie i przedstawiać je na papierze…


Każdy rysunek to konkretna historia?
To zleży jak człowiek do tego podejdzie. Jak zinterpretuje - tak jest dobrze. To nie jest tak, że dana praca posiada jakiś jednolity przekaz i każdy powinien w niego trafić. Głównie chodzi mi o klimat.

Jaki on jest? Chyba dosyć mroczny.
Być może trochę mroczny. Bardzo lubię wizje senne.

Czy wszystkie Twoje prace są czarno-białe?
Raczej tak, jest kilka innych kolorowych, ale wolę rysunek w czerni, bieli i wszelkich odcieniach szarości.

Właśnie skończyłaś studia licencjackie i wybierasz się na magisterskie. Czy planujesz robić pracę dyplomową utrzymaną również w takim klimacie?
Chciałabym, ale na pewno będę czerpała więcej z natury. Wiadomo, że pożądane 
i doceniane są bardziej te prace rysowane i malowane z natury. 

Jesteś młodą artystką. Która to Twoja wystawa?
Pierwsza! (śmiech) Miałam już możliwość wystawienia dwa razy, ale nie byłam na to przygotowana. Nie podobało mi się to, co zrobiłam. Teraz już to akceptuję. Przestało mi zależeć, żeby robić prace dla siebie, chciałam je pokazać innym. Może ktoś przyswoi taką pracę i zidentyfikuje się z nią.

                                                                       rozmawiała: Anna Piechocka
                                                                       fot. Danuta Kurzawska
 

 



24-07-2007

/ pozostałe wywiady
Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2020. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl