Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Wywiady

Małgorzata Socha - 90% szczęścia i 10% talentu

Z odtwórcą roli papieża, Piotrem Adamczykiem, grała jeszcze zanim wypłynął na morze sławy, w serialu „Dziupla Cezara”. Jak sama mówi, w tym zawodzie trzeba trafić na odpowiednich ludzi. Najwyraźniej jej się udało. Piękna aktorka młodego pokolenia, Małgorzata Socha, o drodze do sukcesu opowiada Łukaszowi Chwiłce.

Czytałem niedawno, że aby osiągnąć sukces, jakikolwiek sukces, nie tylko 
w aktorstwie, trzeba go starannie zaplanować. Jak było w pani przypadku? Aktorstwo, seriale, teatr... to było planowane?
Jeżeli można powiedzieć, że za planowaniem zawodu stoi skończenie szkoły teatralnej... To jest początek drogi. Wiele rzeczy wynika później niezależnie od nas. Pomimo szczerych chęci, że ktoś bardzo chce się dostać do teatru, nie udaje się. Tym, którzy wręcz przeciwnie, nie myślą o tym, dziwnym trafem im się udaje. To jest bardzo przypadkowe, więc trudno mówić, że cokolwiek można zaplanować, a tym bardziej życie jest tak dziwne, że w dzisiejszych czasach trudno jest planować. Lepiej jest zdać się na los.

Kiedy pomyślała pani po raz pierwszy o aktorstwie jako sposobie na życie?
Zaczęłam już grać w liceum. Pracowałam w Teatrze Telewizji u pana Radosława Piwowarskiego. Zaczęłam od telewizji, bo przyznaje, że w telewizji jest najłatwiej. Później, jak najczęściej bywa, świat filmu, teatru jest bardzo magicznym światem i on wciąga. Wiadomo, że kolejne rzeczy poszły jak jedno za drugim. Film, później serial „Złotopolscy”,  zdecydowałam się następnie zdawać do szkoły aktorskiej.

Wielu młodych ludzi chciałoby zostać aktorami, ale mają trudne zadanie. Łatwiej chyba być piosenkarzem, bo można ciągle śpiewać, ale co ma zrobić młody człowiek, który chce być aktorem?
Jest bardzo dużo możliwości. Choćby możliwości teatralne, bo można zakładać własne teatry – teatry off`owe. Często to są ludzie niezwiązani z teatrem zawodowo, robią to dla frajdy i to jest początek. Wszystko zależy od tego, czy chcemy to robić. Jeśli chcemy to robić, będziemy konsekwentni i będziemy do tego dążyć, to wszystko się uda. 

Często się mówi „aktor obdarzony niezwykłym talentem”. Co oprócz tego talentu musi mieć człowiek, który chce zaistnieć w aktorstwie? Jakie cechy charakteru, jakie cechy sukcesu powinien mieć?
Poza tym, że musi być zdeterminowany, to ciężko powiedzieć.

Sam talent nawet trudno określić...
Ja zawsze uważałam, że w tym zawodzie to jest 90% szczęścia i 10% talentu. To są najwłaściwsze proporcje. Wiele ludzi jest bardzo utalentowanych, ale to jest chwila. To są odpowiednio spotkani ludzie i inne rzeczy. Jak w każdej innej profesji. Trzeba być wytrwałym. Jak się powiedziało, że się to chce robić i jest się wytrwałym, to prędzej czy później zostaniemy wynagrodzeni.

                                                                                     (rozmawiał: Łukasz Chwiłka)

 



20-11-2006

/ pozostałe wywiady
Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl