Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

"Kasia z Heilbronnu" kończy sezon teatralny

Na zakończenie sezonu teatralnego 2007/2008, 20 czerwca w Teatrze im. Juliusza Osterwy odbyła się premiera drugiej gorzowskiej adaptacji dramatu Heinricha von Kleista pt. "Kasia z Heilbronnu, czyli próba ognia".

Po raz pierwszy "Kasia z Heilbronnu" została zaprezentowana w gorzowskim Teatrze 
w 2001 roku. W spektaklu w reżyserii Ryszarda Majora w rolach głównych wystąpiły wtedy Marzena Wieczorek i Joanna Rossa. Druga z nich zagrała również główną rolę 
w najnowszej adaptacji. Różni się ona od pierwszej kilkoma elementami: została zrealizowana w konwencji commedii dell'arte, jej czas został znacznie skrócony (spektakl trwa niedużo ponad godzinę), a całość została zrealizowana we współpracy z Theater des Lachens z Frankfurtu oraz Słubickim Miejskim Ośrodkiem Kultury. W "Kasi z Heilbronnu" prócz gorzowskiej obsady, możemy podziwiać również aktorów z Frankfurtu. Cały zamysł tego przedsięwzięcia powstał z okazji obchodów dziesięciolecia współpracy Słubic 
z miastem Heilbronn.

"Kasia z Heilbronnu, czyli próba ognia" opowiada o Theobaldzie, słynnym płatnerzu 
z Heilbronnu, który pozywa przed sąd kapturowy Fryderyka Wertera hrabiego vom Strahl. Powodem oskarżenia jest uwiedzenie przez Fryderyka nieletniej córki Theobalda. Po tym, gdy Kasia ujrzała hrabiego po raz pierwszy, padła mu do stóp, a po jego odjeździe leżała przez sześć tygodni w gorączce. Fryderyk Werter zostaje więc również oskarżony o czary. Po ciężkiej chorobie dziewczyna decyduje się podążać za swym wybrankiem...

Przyjemnie się ogląda spektakl reżyserskiego tandemu Tomaszewicz-Żołyński. Postawione założenia zostały spełnione, jest zabawnie, niemiecka sztuka z dramatu rycerskiego staje się bliższa komedii omyłek. Trochę jednak nierównomiernie zostaje poprowadzony wątek pomieszania snu z rzeczywistością, zbędne było również początkowe wytłumaczenie kto reprezentuje jawę, a kto pojawia się ze snu. Jeśli o aktorstwo idzie, to najbardziej zaskakuje to, że "senne" odpowiedniki głównych bohaterów zagrane zostają bardziej przekonująco od tych rzeczywistych. A dodać trzeba, że to właśnie w tych rolach obsadzono niemieckich aktorów, jak więc widać, z powodzeniem.. Z ról drugoplanowych prym wiedzie za to wspaniała Bogumiła Jędrzejczyk w roli Kunegundy Von Thurneck. Aktorka w tej znakomitej roli od początku do końca wykorzystuje dany jej potencjał. 

Kończąc sezon 2007/2008, gorzowski Teatr zrealizował spektakl, który bardzo dobrze obrazuje to, jak wyglądało w nim ostatnie 10 miesięcy. Było dużo współpracy z innymi teatrami (spektakle "Stolik na pięć osób", "Ach, ten Marcel" czy realizacje z Theater des Lachens), powstawały spektakle oryginalne ("Balladyna"), jeśli jednak o poziom idzie - było różnorodnie. Honor Teatru uratowały "Pokojówki" Jean Geneta, w reżyserii Andrzeja Pieczyńskiego, wspaniale przedstawienie wystawiane na scenie kameralnej. Na ilość spektakli nie mogli narzekać najmłodsi; Teatr ponadto mógł się pochwalić sporą widownią. Powracając jednak do poziomu - w tym wypadku jestem zdecydowanym zwolennikiem poprzedniego sezonu, w którym takie premiery jak "Trzy razy Piaf" czy "Dziady: zbliżenia" narzuciły naprawdę wysoką poprzeczkę. Więc oby od września było lepiej...


                                                                          (tekst: Marcin Kluczykowski)



25-06-2008
/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl