Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

To, co nazywa się offem, już nie istnieje

27 marca 2008 roku w Miejskim Ośrodku Sztuki odbyło się kolejne spotkanie w ramach Kina Niezależnego. Tym razem widzowie mogli obejrzeć cztery filmy krótkometrażowe z V Międzynarodowego Festiwalu Filmowego "Tofifest". Po pokazie odbyło się spotkanie z Jarosławem Jaworskim, dyrektorem działu prasowego toruńskiego Festiwalu.

Umierająca matka, niedowartościowana córka, walka o honor ojca, tożsamość religijna…
"Tofifest on Tour" tym razem zawitało do Gorzowa Wielkopolskiego. Zaprezentowano filmy nagrodzone w Konkursie na Najlepszy Fabularny Film Krótkometrażowy. I tak, w mniej lub bardziej wygodnych, bujanych fotelach, widzowie zobaczyli: 

"Trójka do wzięcia" (reż. Bartek Konopka) - "Tofifest" 2007 - Grand Prix - Złoty Anioł dla Bartka Konopki w konkursie na Najlepszy Film Krótkometrażowy. Film opowiada 
o szesnastoletniej Indze, która dzieli czas, między trenowaniem piłki nożnej a chłopakiem, który jej wiernie kibicuje. Jej beztroskie życie przerywa wiadomość o śmiertelnej chorobie matki. Z dnia na dzień Inga zostaje sama z dwójką młodszego rodzeństwa.

"Kilka prostych słów" (reż. Anna Kazejak-Dawid) - "Tofifest" 2007 - Specjalne Wyróżnienie Jury w konkursie na Najlepszy Film Krótkometrażowy: Najlepsza Aktorka - Agata Kulesza. Film skupia się wokół Krystyny, która jest atrakcyjną, energiczną i zaradną kobietą. Postanawia zabrać swoją córkę, wbrew jej woli, na przesłuchanie do zespołu wokalno-
-tanecznego. Niespodziewana awaria samochodu sprawia, że Krystyna zmuszona jest szukać pomocy u mężczyzny, którego nie widziała od lat. To spotkanie zmieni wiele w życiu każdego z nich.

"Soft" (Premiera Polska) - "Tofifest" 2007 - Specjalne Wyróżnienie Jury w konkursie na Najlepszy Film Krótkometrażowy: Najlepsza Reżyseria: Simon Eblis. W tym filmie ojciec nastolatka na nowo odkrywa swój strach przed konfrontacją, i to w najgorszym momencie. Brutalna rzeczywistość zmieszana z lekcją honoru.

"Zakaria" (reż. Gianluca De Serio, Massimiliano De Serio) - "Tofifest" 2007 - Specjalne Wyróżnienie Jury w konkursie na Najlepszy Film Krótkometrażowy: Najlepsze Zdjęcia: Pierro Basso. Film mówi o włoskim chłopcu, arabskiego pochodzenia, który podczas przygotowań do modłów spotyka swojego imiennika. To trzecia część serii o innych kulturach we Włoszech. Tym razem koncentruje się na zagadnieniu języka i lekcji kultury arabskiego chłopca Zakarii.

Kino offowe zanikło w 2006 roku
Po zapoznaniu się z czterema nagrodzonymi filmami krótkometrażowymi, publiczność miała okazję podyskutowania z dyrektorem działu prasowego Festiwalu "Tofifest" - Jarosławem Jaworskim. Zaznaczył on, że w ciągu pięcioletniego istnienia toruńskiego Festiwalu zmieniano nazwę imprezy aż pięć razy. Co roku inna nazwa, inne reguły, inny termin. Pod tym względem "Tofifest" wyróżnia się na tle innych festiwali w Polsce. Co ważne, i z czym szczególnie walczy Jarosław Jaworski, który jest także odpowiedzialny za PR festiwalowe, fakt ciągłego mylenia terminu "off" z "niezależnością". 

By przybliżyć problem, Jarosław Jaworski podaje przykład wycofywania się sponsorów, którzy czasami są przekonani, o tym, że "Tofifest" promuje "kino offowe". Jeśli myślimy 
i mówimy o kinie niezależnym, to trzeba także sobie uzmysłowić niebagatelne środki, jakie idą na realizacje filmów, czasami sumy zamykają się w 15 milionach dolarów, co po niektórym się zdarzało. Jaworski stawia nas przed głębokim problemem, zarazem paradoksem, gdyż w takim wypadku większość polskich produkcji można zamknąć w dziale Kina Niezależnego, oprócz filmów Andrzeja Wajdy (chociażby "Katyń") czy komedii romantycznych. A termin "offowy" zaliczany jest dziś do produkcji amatorskich, czy nawet amatorszczyzny, którym przeważnie brakuje mikrofonu na wysięgniku. 

Jarosław Jaworski tłumaczy, że "offu" już nie ma, zostają filmy dobre oraz filmy eksperymentalne. Idąc dalej, twierdzi, że tzw. kino offowe już nie istnieje, albo się wykruszyło. Koniec kina offowego upatruje w roku 2006, kiedy już był widoczny schyłek "rodzimego kina". Większość twórców tego nurtu zajęło się po prostu poważniejszymi rzeczami, niektórzy pracują w telewizji, w reklamach, przy telenowelach, albo debiutują 
i robią kino profesjonalne. Problem terminu "niezależność" trzyma się bardziej od strony wewnętrznej. Można być niezależnym (teraz popularyzuje się słowo: independent), ale można mieć zależne pieniądze. Jeśli nie potrafisz znaleźć sponsorów, by pozyskać pieniądze na realizacje filmów, to nie miejsce dla ciebie, lepiej nie pchaj się do branży
- zaznacza Jaworski.

Nachodzi jednak konkluzja. Czy w takim razie kino oparte na pieniądzach zepchnie zupełnie na dalszy plan "eksperymenty"? Niewykluczone, że w luce, jaka powstała, po terminie "off" przybędą inne, które, mniej lub więcej, będą stanowiły o charakterze "kina podwórkowego". Jeśli kino offowe umarło, to w te miejsce narodzi się nowe, podobne, choćby "podwórkowe", ale zawsze będzie to jakaś alternatywa dla kina profesjonalnego (wysokobudżetowego czy niezależnego).


                                                                             (tekst: Robert Sławiński)



28-03-2008
/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl