"Świetliki" i ćmy W gorzowskim "Spichlerzu" pojawiła się druga możliwość spotkania ze sztuką współczesną. Obok tętniących dynamizmem prac Picassa, Mattise'a i Miro można podziwiać teraz enigmatyczną ekspozycję Alicji Lewickiej pt. "Świetliki", której wernisaż odbył się w piątek, 22 lutego 2008 roku.
Alicja Lewicka urodziła się w 1967 roku w Lesznie i mieszka w Zielonej Górze. Ukończyła studia w PWSSP w Poznaniu i obecnie uczy w Pracowni Rysunku i Przetwarzania Przestrzeni w Katedrze Sztuki i Kultury Plastycznej na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego. Jej twórczość skupia się głównie na instalacjach, fotografii i wideo, oraz pokazywana była na piętnastu wystawach indywidualnych oraz trzydziestu siedmiu grupowych.
"Świetliki" to ekspozycja specjalnie przygotowana dla Gorzowa. I chociaż nazwa mogłaby sugerować prace nad owadami, albo instalacjami z żarówek, to okazała się połączeniem kilku różnych elementów, układających się w metaforyczną całość. Podczas wernisażu dyrektor "Spichlerza" - Gabriela Balcerzak - wyraziła swoje pozytywne zaskoczenie wystawą. Określiła ją mianem sztuki algebraicznej, "męskiej", wyrażanej za pomocą współczesnych zjawisk artystycznych, która jest inteligentna i trafia do inteligentnych ludzi. Sama artystka dodała, że chciała przez nią wyrazić swoje emocje i uzyskać efekt tajemniczości. W tym celu motywem przewodnim wystawy jest ćma, owad z pogranicza światła i nocy, który w mitologii greckiej symbolizował duszę umarłych. Umożliwiło to autorce stworzenie epitafium, zarówno konkretnych dla niej osób, jak i bliskich każdego oglądającego oraz uczczenie ostatniego spaceru po rodzinnym domu.
Po części słownej nadszedł czas na obejrzenie wystawy. Najpierw przybyli sympatycy sztuki zostali poprowadzenia po schodach do strefy "półcienia", a stamtąd do sali, która przeistoczyła się w ekspozycję. Tonąca w ciemności, rozświetlana była przez drobne, zielone punkty, rzadko rozsiane po białych ścianach. Były to niewielkie "ramki", w których znajdowały się wydruki na folii, przedstawiające zdjęcia z albumu rodzinnego artystki oraz piękne ćmy. Za nimi umieszczone zostały małe, zielonkawe diody, nadający odpowiedni charakter fotografii. Ponadto na jednej ze ścian widniał obraz z zawieszonego naprzeciw rzutnika, pokazujący różne elementy, m.in. parę pięknych oczu i nakładające się na nie zdjęcia. Nieopodal, na niewidocznych w ciemnościach linkach, podwieszono kawałek materiału, na którym odbijał się z pionowo umiejscowionego rzutnika obraz wściekle zielonej, wielkiej ćmy. Specyficzną atmosferę podsycała zmodyfikowana komputerowo, rozciągnięta i puszczona w inwersji muzyka z płyty PJ Harvey'a pt. "White Chalk". Wszystko to razem wywoływało wiele emocji w uczestnikach wernisażu, którzy po obejrzeniu prac, z entuzjazmem dzielili się wrażeniami z panią Alicją.
Wystawa "Świetliki" to próba przekazania ważnych dla autorki treści poprzez grę nastroju, zmysłów i syntetycznych, organicznych form. To świat owiany tajemniczością, oryginalnością oraz prostotą. Układa się w pewną fabułę i skłania do refleksji, nie tylko na temat wyznaczony przez artystkę, ale też na nurtujące każdego problemy i zagadnienia przewijające się od wieków, np. przemijanie czy samotność.
(tekst: Karolina Oleksa)
25-02-2008
/ sprawozdania z tego miesiąca
|