Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Irena Dowgielewicz - pisarka piękna codzienności

21 lutego 2008 r. przypadła 21. rocznica śmierci gorzowskiej pisarki i poetki, Ireny Dowgielewicz. Z tej okazji Klub Kultury "Jedynka" GDK zorganizował spotkanie poświęcone wspomnieniom życia i twórczości tej niezwykłej literatki. Wieczór poprowadziła regionalistka Anna Makowska-Cieleń.

Irena Dowgielewicz urodziła się w Kijowie, najprawdopodobniej w roku 1917. Do Gorzowa przyjechała po II wojnie światowej. Od 1946 roku, przez trzy lata, kierowała witnicką fabryką mebli. Po powrocie do Gorzowa zajęła się wyłącznie pisarstwem. Przez 40 lat jej dom był jednocześnie jej pracownią. O Irenie Dowgielewicz pamięta wielu gorzowian. Dowodem na to są m.in. takie właśnie spotkania.  

Rozpoczęto chwilą ciszy i refleksji. Następnie złożono kwiaty pod obeliskiem pisarki. Wysłuchano fragmentu archiwalnego wywiadu z artystką. Niespodzianką okazał się występ maturzystki z III LO. Zaprezentowała ona monolog na temat pisarki, który wygłosiła również podczas turnieju krasomówczego. Resztę wieczoru wypełniły ciepłe 
i niezmiernie ciekawe wspomnienia na temat Ireny Dowgielewicz. 

Osoby, które znały ją osobiście, twierdzą, że była niezwykła. Bywała zamknięta dla świata ale bardzo łatwo potrafiła otworzyć się przed osobami, którym zaufała. W człowieku starała się dostrzegać wnętrze, a nie to, co reprezentuje on sobą powierzchownie. Nie lubiła się pindraczyć. Żyła z dala od kawiarnianego zgiełku. Ale to nie znaczy, że nie uwielbiała dobrego towarzystwa. Byłam dla niej trochę lekarzem, trochę powiernikiem -
- opowiada Irena Markowska-Rzepka - Dzwoniła do mnie, kiedy czuła się źle, kiedy potrzebowała lekarza, ale gdy przychodziłam, by ją zbadać, nie skarżyła się już na żadne dolegliwości, a tylko zatapiała się w rozmowę. Długo wówczas gawędziłyśmy.

Pisarka kochała swój dom. Był on jej świętością. Ona zaś była z nim związana jak kosmos. Tam pracowała, tam odpoczywała. Bywało, że gościła u siebie lokatorów. Gdy świeżo po studiach przyjechałam z Poznania do Gorzowa, byłam bardzo zagubiona - wspomina Krystyna Brzostowka - Nie znałam tu prawie nikogo i potrzebowałam pokoju do wynajęcia. Wtedy poznałam panią Irenę. To był grudzień 1966 roku. Ta wspaniała kobieta, nie zastanawiając się, przyjęła mnie jak bliską sobie osobę. Chcąc mi pomóc, zaoferowała pokój za pół ceny. Nigdy nie zapomnę ciepła jakim mnie obdarzyła. 

Irena Dowgielewicz kochała Gorzów. Na pytanie dziennikarki "Tygodnika Kulturalnego",  jakiej ziemi czuje się w sposób szczególny przypisana, pisarka odpowiedziała: Niejednej. Ziemi mojego dzieciństwa, młodości, także wieku dojrzałego i jego spraw niełatwych. Tej ostatniej najbardziej. Dziś wiem na pewno, że najmocniej zrosłam się z ziemią gorzowską, wszak tu przeżyłam najpiękniejsze lata życia, tu mieszkałam najdłużej, tu moja najbliższa ojczyzna, tu mój dom. Ja to miasto naprawdę kocham, nie "po linii", nie politycznie, nie na pokaz.

Pisanie nazywała sianiem pietruszki. Wszak jest to nic innego, jak czynność wykonywana ręcznie. Działalność literacką uprawiała od 1957 roku. Swój talent literacki ujawniła jednak już przed wojną. W latach gimnazjalnych związana była z grupą młodzieży, wydając "Nasze Prace" i dwutygodnik "Kuźnia Młodych". Równocześnie w pismach pomorskich drukowała artykuły publicystyczne. Dała się poznać 1959 roku. Wtedy to w Turnieju Łódzkiej Wiosny Poetyckiej zdobyła drugą nagrodę i wydała arkusz poetycki. Za właściwy strat literacki uznaję się tom nowel pt. "Lepszy obiad".  Henryk Ankiewicz w 1974 roku pisał: Irena Dowgielewicz, pierwsza spośród tworzących w Zielonogórskiem pisarzy, weszła głównymi drzwiami do salonów powojennej polskiej literatury.


                                                                                 (tekst: Monika Puzio)



25-02-2008
/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2018. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl