Elektryczna Doda w Gorzowie Coraz częściej Gorzów jest odwiedzany przez znane postaci. Ich przyjazdom towarzyszy podekscytowanie i dobra zabawa. Tym razem w pamięci gorzowian pozostanie Dorota Rabczewska - Doda Elektroda z zespołem Virgin, która 19 maja zaśpiewała w naszym amfiteatrze.
Godzinę przed koncertem wejście oblegane było przez dziesiątki fanów, każdy chciał zająć najlepsze miejsca. Także pola widokowe za płotem amfiteatru szybko zostały zaludnione. Gwiazda, oczywiście, spóźniła się, a oczekiwanie, gdy pogoda w kratkę, było uciążliwe. Szczególnie, kiedy wśród widzów znajduje się piszcząca armia wiernych fanek Dody w zbyt krótkich spódniczkach i uderzających (w dobry gust) kolorach.
Około godziny 21.00 płachta zasłaniająca scenę została opuszczona. Wszyscy wstali z ławek, gorąco i głośno witając Dodę. Było naprawdę dynamicznie!
Koncert trwał ponad godzinę. Szkoda tylko, że nie można było uwolnić się od piosenek „Dwie bajki” i „Znak pokoju”. Ale to chyba znak rozpoznawczy tego typu gwiazd - śpiewanie kilku hitów w kółko. Poza tym nic nadzwyczajnego.
(tekst: Marcin Słowiński)
22-05-2006
/ sprawozdania z tego miesiąca
|
Komentarze wszystkie tematy
czytany temat:
| re:( doda |
zdzicho53@o2.pl, 21-06-2006 19:34 |
Każdy koncert ma określony dzień i godzinę rozpoczęcia , gdzie zaprasza się słuchaczy, którzy przychodzą na czas, bo otrzymali staranne wychowanie
Natomiast z moich rozeznian tego typu gwiazdy siedzą w garderobie w tym przypadku za płachtą pocąc się myślą ,uda się jeszcze raz czy już nie |
brak komentarzy
zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..
|