|
Logowanie
|
 |
| Relacje |
 |
Wspomnienie o Romanie Wojciechowskim Gdy tym pięknym głosem czytał na warsztatach literackich swoje teksty, robiło się cicho. Bo umiał czytać i przekazywać najważniejsze treści zawarte w poezji. Czytał też na różnych imprezach poetyckich wiersze innych, wielkich poetów. W ubiegłym roku chyba po raz kolejny został zaproszony na podsumowanie Konkursu poetyckiego im. Z. Morawskiego. Romana się słuchało...
W naszym Klubie pojawił się niedawno i przyniósł wtedy z sobą kilkanaście swoich tekstów, które jakoś tak nieśmiało udostępniał, jakby nie chciał, aby ujrzały światło dzienne. Były to, jak powiedział nam, takie amatorskie początki pisania wierszy, nigdy ich nie pokazywał szerzej... Pod okiem naszego mistrza Ireneusza K. Szmidta, Romek się coraz bardziej otwierał i ośmielał... przyjmował ze zrozumieniem wszelkie poprawki... Klub w ubiegłym roku kończył 15 lat istnienia i z tej okazji planowaliśmy wydać kolejną antologię. Była to nasza szósta, wspólna książka. Tym razem nieco inna. Bo zamieściliśmy tylko 15 poetów z ich indywidualnymi tomikami. W "Portfelu Poetów Okrągłego Stołu" zadebiutował drukiem książkowym także Romek Wojciechowski, tomikiem pt. "Iris i inne wiersze". Jest ich tylko dwadzieścia. Ale jest to bardzo udany początek...
Romek jako muzyk umiał nadać swoim wierszom jakiejś muzykalności i śpiewności... Był on absolwentem Gorzowskiej Szkoły Muzycznej w klasie skrzypiec oraz instrumentów dętych drewnianych i absolwentem Wydziału Muzycznego SN, także wieloletnim nauczycielem wychowania muzycznego. Miał ksywę "bemol". Kiedyś opowiedział nam dlaczego. "Bo obniżał stopnie z muzyki..." Był współtwórcą (z zespołem Weseli żacy z LO nr 19 - obecnie jest to II LO) muzycznych spotkań w Klubie Młodzieżowym (obecnie to Klub Pod Filarami). W 1967 roku, wspólnie z p. Czesławem Gandą przy SN założyli studencki kabaret Kobyłka. Współpracowali wtedy z nimi m.in. p. Zdzisław Morawski i p. Kazimierz Wachnowicz. Pracował w DK Kolejarz i Klubie Spółdzielczości Pracy. Grał w big-bandzie Warta Ton i w orkiestrze kameralnej Odeon. Od 2011 roku śpiewał w chórze Cantabile.
Był aktywnym melomanem, uczestnikiem koncertów w Filharmonii Gorzowskiej. Członkiem RSTK i Klubu Literackiego Poetów Okrągłego Stołu. Interesował się także poezją iberoamerykańską. Był uprzejmy i szarmancki, ujmował ogromną kulturą osobistą. A takich jakby już niewielu...
Oto jeden z jego wierszy z tomiku "Iris i inne wiersze":
Koncert na ciszę
Wybrzmiały już dźwięki wszystkie te łatwe i proste rączką dziecka gamą grane i furioso kadencją w filharmonii grzmiące Napisałem koncert stworzyłem formę która paletą pauz z akompaniamentem ciszy maluje klimaty wyrażane gestem, barwą i słowem Proszę nie klaskać proszę zachować ciszę!
I tak już zostanie... będzie tylko cisza... Bardzo nam wszystkim przykro...
Ewa Rutkowska
28-04-2015
/ sprawozdania z tego miesiąca
|
| |
Komentarze
brak komentarzy
zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..
|
|
 |
Kalendarz imprez
|