Spotkanie autorskie z Izabelą Sową Spotkanie autorskie z Izabelą Sową, powieściopisarką, autorką m.in. "owocowej serii": "Smak świeżych malin", "Cierpkość wiśni", "Herbatniki z jagodami" w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta Gorzów, 27 kwietnia 2015
Pani Izabela Sowa rozpoczęła rozmowę od zaproponowania nam pewnej konstrukcji tego spotkania. Bo najlepiej "wychodzą" takie spotkania, na których widz jest aktywny. Poprosiła o zadawanie pytań. I jest to (moim zdaniem) moment bardzo trudny w tych relacjach. Ale jakoś tak się "zadziało", że tu wszystko toczyło się dość gładko. Pierwsze pytanie dotyczyło jej pierwszej książki i pozyskania wydawcy. Okazało się, że początek był bardzo różny, i łatwy i trudny. Wydawca, to także dobry redaktor prowadzący. I jeśli się na takiego trafi, to praca może być dużą przyjemnością. Pani Izabela bardzo dobrze wspomina współpracę z Wydawnictwem "Prószyński i S-ka" i redaktorem p. Janem Koźbielem. Wspominała też innych wydawców.
Opowiedziała o powstaniu tzw. "owocowej serii", że każda książka to oddzielny byt, ale można je czytać jak trylogię... I o innych książkach, np. "Zielone jabłuszko", książce w pewnym sensie autobiograficznej, o poszukiwaniu tytułu dla kolejnej napisanej książki, a także o dalszych planach wydawniczych. Jej książki "dzieją" się w Krakowie, chociaż bardzo bliska jej sercu jest rodzinna miejscowość Stalowa Wola. Pisząc książkę przenosi znane cechy bliskich na swoich bohaterów, słucha innych i tego co mówią, aby mieć pewien materiał. Czasem fabuła ma bardzo duże oparcie w realu, ale jest to powieść, rządzi się swoimi prawami i musi być tak skonstruowana, aby ktoś nie odnalazł siebie tak bezpośrednio...
Mówiła o Krakowie i o tym, że nie przynależy do żadnych związków literackich, najwyżej towarzyskich... A na pytanie o poezję, odpowiedziała, że według niej poeci to literatura z tzw. wyższej półki, oni mogą równać się tylko z kompozytorami... W dalszej dyskusji poruszyliśmy temat jedynych w swoim rodzaju, bardzo nieprzyjaznych pisarzom, dystrybutorów książki, EMPiK-ów. A na pytanie, czy jej wykształcenie pomaga, czy przeszkadza w pisaniu książek, powiedziała, że jest bardzo różnie, choć czasem czuje, że jakoś tam "ogranicza" swojego bohatera i że zwraca uwagę na wiele detali. Pisze teraz książkę opartą na faktach, która będzie zatytułowana "Tymczasem".
Było to bardzo miłe spotkanie, może nawet dla tych, którzy jej książek jeszcze nie przeczytali... A potem były zakupy... i kolejka po autografy. Gospodarzami spotkania były panie: Mariola Merxmüller-Jakubik, kierownik Działu Udostępniania, i Elżbieta Niewiadomska, koordynator wojewódzki DKK, WiMBP.
Izabela Sowa (1969), mieszka w Krakowie. Rozgłos przyniosła jej seria "owocowa". Opisuje w niej świat 20- i 30-latków, którzy borykają się z różnymi problemami życiowymi, np. brakiem akceptacji w rodzinie, niską samooceną, brakiem perspektyw... Ceniona za styl, cięty język i pogodę ducha. Napisała kilka powieści i zbiór opowiadań pt. "Dziesięć minut do centrum". Jest Ambasadorem rodzinnego miasta Stalowa Wola. Zdecydowana feministka i weganka. Wspiera działania organizacji prozwierzęcych. Uwielbia budynki w stylu art deco i muzykę etniczną. Kocha pływanie w lodowatej wodzie, śnieżne zimy, tańce latynoskie i kino. Absolwentka UJ. Dr psychologii.
Ewa Rutkowska Fot. Radosław Siuba
27-04-2015
/ sprawozdania z tego miesiąca
|