Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Spotkanie z Janem Nowickim
Spotkanie autorskie z Janem Nowickim, aktorem teatralnym i filmowym oraz autorem książek, w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki
Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Z. Herberta
Gorzów, 15 kwietnia 2015 r.

Jak wspomniał w trakcie spotkania, napisał już kilka książek (sześć). Przed wejściem na salę można było zakupić trzy różne pozycje: "Między niebem a ziemią", "Mężczyzna i one" i "Białe walce". W oczekiwaniu na gwiazdę sączyła się cichutko muzyka ("Białe walce" śpiewał Zbigniew Wodecki), a na ekranie z zabójczym uśmiechem uchylał kapelusza pan Jan Nowicki...
Spotkanie rozpoczęło się punktualnie (to piękna cecha...). Jan Nowicki wszedł na salę witany brawami i teraz na żywo uchylał kapelusza i witał się z siedzącymi "po drodze".
Pani Mariola Merxmüller-Jakubik tak go przedstawiła: "Wybitny aktor teatralny i filmowy, charakterystyczna postać... autor książek, felietonów i piosenek. Wyjątkowy gość...". I rozpoczęło się spotkanie, bardzo lekkie... łatwe i przyjemne...

Opowiadał o swoim aktorstwie, że teraz jakby na chwilę odszedł od grania. Ale tam się wraca. Teraz zajął się pisaniem, bo literatura według niego to najważniejsza ze sztuk i zawsze z nią był "za pan brat". Czytanie to jakby fruwanie... ale zawsze jest to pewien akt twórczy... Pisanie sprawia mu także wielką przyjemność. Jego książki pisane są dużymi literami i składają się z krótkich części ze sobą związanych. A pisze dlatego, że świat aktorski "sparszywiał". Jest zauważalny kryzys aktorstwa. On ukończył Szkołę Teatralną w Krakowie i tam w bardzo krótkim czasie po ukończeniu był dziekanem. Przez 30 lat pracował w Teatrze Starym. I były to bardzo piękne, choć biedne czasy... Grał dużo (ma za sobą ponad 240 filmów), bo, jak powiedział całe życie niosła go jakaś fala. Było i dobrze i źle... Wspomniał swoją piękną rolę w uznanej wszem "Nocy listopadowej" i w "zjechanym" "Płatonowie". A kobiety? Spotykał je na swojej drodze często. Nie wiązał się z nimi na długo, ale "brały go na jakiś czas". I on się z tym zgadzał - "niech biorą".

Wspominał z wielką atencją Piotra Skrzyneckiego, do którego przez pięć lat (od 1998 roku) pisał listy, adresując je do... Nieba i otrzymywał odpowiedzi... na Ziemię. Pisał co słychać tu, a p. Piotr pisał mu, że np. spotkał Beethovena... Po tych listach dowiedział się, że rzeki są tam żółte i że tron Pana Boga jest z bursztynu... Z Piotrem poznali się bardzo dawno temu po filmie "Popioły" w "Piwnicy pod Baranami", gdzie pan Piotr "rządził". "On tam nadal JEST!", powiedział p. Jan. Była to prawdziwa i wielka przyjaźń. Razem czytali książki, palili papierosy i pili alkohol... Wspominał czasy tzw. komuny. Była ona wrogiem chwilowym. Artyści ich nie zauważali, ale powstawały wtedy piękne i drogie produkcje, np. "Sanatorium pod klepsydrą", czy "Magnat". C.K. Norwid kiedyś tak napisał: "Jak słońce widzi polski naród, to świeci. Jak widzi polskie społeczeństwo, to zachodzi za chmurę...".
Pokpił sobie z naszych upodobań do seriali. Kiedyś w poniedziałki był emitowany teatr, który wychowywał i uczył czegoś ważnego. Film czy teatr ma powodować, abyśmy byli lepsi i mądrzejsi, a seriale odzwierciedlają szaro-burą rzeczywistość, która jest obok. Po co?

W swoich książkach mówi o niespełnieniu i o braku własnej akceptacji. Pisze także felietony i piosenki, do których muzykę napisał Zbigniew Preisner. Piosenki te powstają przeważnie  na imieniny Piotra. Zanucił fragment jednej z nich: "Wpadnij pan trochę nocą lub z rana...". Napisał też dwie kolędy na koniec poprzedniego wieku. Jedną z nich dedykował Piotrowi Skrzyneckiemu. Wspomniał swój rodzinny Kowal, gdzie zawsze rozpoczyna turę promocyjną swoich książek. A na koniec powiedział: "Literatura i teatr jest obok i w każdym z nas... Kochajcie się, czekajcie na wiosnę i czytajcie książki, także te moje...".

Ewa Rutkowska
Fot. Radosław Siuba

15-04-2015



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2026. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl