|
Logowanie
|
 |
| Relacje |
 |
Oblicza Andrzeja Wróblewskiego 70 lat Muzeum Lubuskiego Wykład i moderacja Bartosza Nowaka pt. "Oblicza Andrzeja Wróblewskiego" z cyklu Gorzowskie Konwersatoria Muzealne. Prawdy i mity historyczne Gorzów, Muzeum Lubuskie im. J. Dekerta, 14 stycznia 2015
Ten rok dla gorzowskiego Muzeum jest szczególny. Jest to rok obchodów 70-lecia istnienia i działalności Muzeum. Tak rozpoczął swój wykład p. Bartosz Nowak, kierownik Działu Sztuki Współczesnej w tej placówce na kolejnym konwersatorium z cyklu Prawdy i mity historyczne. A wykład dotyczył bardzo kontrowersyjnego artysty, żyjącego tylko 29 lat, Andrzeja Wróblewskiego (ur. się 15.06.1927 r. w Wilnie, zm. 23.03.1957 w Tatrach). Mimo dość krótkiego okresu działalności, zostawił po sobie bardzo bogaty dorobek. Już jako dziecko przejawiał talent do prac artystycznych. Będąc studentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie namalował swój pierwszy znany obraz "Dziewczynka z misiem". Tu też w roku 1948 zadebiutował na I Wystawie Sztuki Nowoczesnej.
Będąc asystentem na ASP, założył Grupę Samokształcenia, przeciwstawiając się estetyce kolorystów. Pisał krytyczne teksty do wielu pism, w których domagał się przeprowadzenia pewnej rewolucji plastycznej na uczelniach plastycznych. Dążył do tego, aby studenci mieli wpływ na profesorów i aby zaistniały zmiany w nauczaniu. Starał się stworzyć czysty i klarowny język, aby był rozumiany przez wszystkich. W pewnym okresie swej twórczości chciał, aby sztuka szła krok w krok z ludźmi pracy. Aby malarstwo było jednoznaczne, nie dopuszczające interpretacji. Powstał wtedy jego cykl obrazów socrealistycznych. Dążył do współpracy z powstałym w latach 48/49 rządowym programem dotyczącym kierunków w sztuce. Jednak jego pomysły nie zostały zaakceptowane.
Sam malował dużo. Na pierwszą wystawę Grupy Samokształceniowej zaproponował m.in.: "Ziemię", "Portret", "Dwie mężatki". Po roku 1955 i po narodzeniu syna malował obrazy bardziej osobiste, rodzinne. Tworzył też wtedy bardzo sugestywne, metaforyczne obrazy nawiązujące do codzienności ("Kolejka trwa" czy "Szofer"). Motyw szofera dość często powraca w jego twórczości. Znamienne są jego obrazy z cyklu "Rozstrzelanie". Malował je na pewno pod wpływem przeżytej traumy wojennej. Twórczość ostatnich jego lat, to obsesja śmiercią ("Nagrobki", "Cień Hiroszimy"). W całej jego twórczości widać zadumę nad człowiekiem i jego losem, a także dramatyzm przeżytej wojny. Miał okres fascynacji socrealizmem. Malował też obrazy awangardowe. Tworzył drzeworyty, litografię, kolaże. Miał talent do zestawiania kolorów np. czerwonego i błękitnego.
Podziwiany i krytykowany. Jego prace są w pełni skatalogowane. Od roku 1993 zorganizowano kilka jego wystaw pod tytułem "Wróblewski nieznany". Pisano o nim m.in. tak: "Był to sztandarowy tragiczny bohater...". W gorzowskim Muzeum znajduje się jeden jego obraz olejny i rysunki oraz gwasze. Można też, na ul. Walczaka codziennie oglądać ogromny mural "Głowa mężczyzny na czerwonym tle". Jest to najsłynniejszy obraz z gorzowskiej kolekcji "Krąg Arsenału". Z tą ogromną powierzchnią i dziełem A. Wróblewskiego zmierzyli się gorzowscy artyści, małżeństwo Beata Stanek i Sebastian Nowicki.
Andrzej Wróblewski - polski artysta malarz. Od najmłodszych lat przejawiał duży talent artystyczny. Uczęszczał do Liceum im. Króla Zygmunta Augusta w Wilnie. Podczas II wojny światowej brał udział w tajnych kompletach. W sierpniu 1941 roku, podczas rewizji przeprowadzanej przez hitlerowców w domu, na atak serca zmarł jego ojciec (profesor prawa). Artysta miał wtedy 14 lat. Jego pierwszym nauczycielem sztuki była matka (artysta-grafik). Na początku 1945 r. opuścili Wilno i matka wraz z synami przeniosła się do Krakowa. Tu Artysta zdał maturę i rozpoczął studia na dwóch kierunkach jednocześnie. Na UJ Historię Sztuki (ukończył ją w 48 r.) i na Akademii Sztuk Pięknych Malarstwo, które ukończył w roku 1952.
Już podczas studiów zadebiutował na Pierwszej Wystawie Sztuki Nowoczesnej. Na ASP pracował jako asystent i tu był twórcą Grupy Samokształcenia, do której należał m.in. A. Wajda. Uprawiał też krytykę artystyczną. Zmarł w Tatrach, prawdopodobnie na zawał serca (nie jest to ostatecznie wyjaśnione). Znaleziono go, niekompletnie ubranego na poboczu zaśnieżonej drogi w Tatrach. Pochowany jest na cmentarzu w Krakowie.
Muzeum im. Jana Dekerta w Gorzowie, w tym budynku istnieje od września 1945 r. Budynek, to willa byłego landzberskiego fabrykanta Gustawa Schroedera, którą wybudował w latach 1903/1904. Willa została wzniesiona w stylu eklektycznym z przewagą neobaroku, określanym także mianem neobaroku berlińskiego, który cechuje elegancja formy i detalu. Jest to dwukondygnacyjna budowla z użytkowym poddaszem. Muzeum gorzowskie, to najstarsza placówka tego typu w województwie. W skład Muzeum wchodzą: zespól willowo-parkowy z pocz. XX wieku przy ul. Warszawskiej 35, Spichlerz z II połowy XVIII wieku przy ul. Fabrycznej 1-3, Zagroda Młyńska w Bogdańcu i Gród Santocki w Santoku. W wilii prezentowane są wystawy stałe i czasowe, odbywają się spotkania, dyskusje i koncerty.
Ewa Rutkowska Fot. materiały organizatora
14-01-2015
/ sprawozdania z tego miesiąca
|
| |
Komentarze
brak komentarzy
zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..
|
|
 |
Kalendarz imprez
|