Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Orszak Trzech Króli
Orszak Trzech Króli, pod honorowym patronatem Biskupa Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej i Prezydenta Miasta Gorzowa Wlkp.
Organizator: Stowarzyszenie Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna
Gorzów, 6 stycznia 2015


Gdy przyszłam na plac Grunwaldzki krótko przed godz. 14.00, była tu już ogromna ilość osób. Poprzebierani stali w różnych grupach i szykach i czekali na swoją kolej, aby wejść w skład Orszaku. A wszystkim "dyrygowała", stojąc na scenie pomysłodawczyni tego ogromnego przedsięwzięcia p. Jolanta Szeliga-Bujak, szefowa Klubu MCK Pogodna Jesień. Orszak z Placu wyruszył kilkanaście minut po 14.00. Całość była pilotowana przez policję. Na czele Orszaku, zgodnie z tradycją kolorowa grupa aniołków, pastuszków z kosturami, przedstawicieli kościoła, władz Miasta i mieszkańców miasta z gwiazdą i chorągwiami.

Za nimi na platformie grupa muzyków i kolędników (Zespół Odnowy w Duchu Świętym "Kanaan", którego opiekunem jest ks. Waldemar Grzyb). Śpiewali i grali znaną kolędę "Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi...". Jako pierwszy w Orszaku wyruszył Kacper (w strojach czerwonych) ze swoją świtą. Tu też było dużo aniołków, pastuszków i przedstawicieli mieszkańców. I kolejno Melchior (w strojach zielonych) także z bardzo liczną świtą. I Baltazar także ze świtą (w strojach niebieskich). Mędrcy podążali za prowadzącą ich gwiazdą do nowonarodzonego Jezusa w Betlejem. Orszak był bardzo liczny i licznie była zgromadzona publiczność po obu stronach słynnej ostatnio ulicy Chrobrego.

Na pierwszym przystanku odczytywane są fragmenty Ewangelii. Potem słyszymy ogłoszenie, że Orszak zbliża się do Pałacu Króla Heroda. A tu powitały nas diabły z okrzykami, aby lud nie szedł do Betlejem, bo tam jest zimno, a tu u nich jest ciepło... Był to pięknie przygotowany spektakl kukiełkowy (za parawanem uczniowie gorzowskiej Odzieżówki) wyreżyserowany przez aktora gorzowskiego Teatru p. Macieja Radziwanowskiego. Diabły przegrały z aniołami i zwyciężyło dobro. Orszak pomaszerował dalej z kolejną kolędą, którą śpiewali wszyscy: "Dzisiaj w Betlejem wesoła nowina...". I na horyzoncie już widoczne... Gorzowskie Betlejem.

Na Rynku Starego Miasta ustawiona była scena, gdzie połączone schole ubrane za aniołki śpiewały kolędy. Był też żłóbek w nim dzieciątko Jezus, obok Maria i Józef. Tutaj wszystkim z kolei "dyrygowała" dyr. MCK p. Sylwia Beech. Aniołki śpiewały: "Idą Trzej Królowie z koroną na głowie. Niosą dary nowonarodzonemu...". A tu, n Starym Rynku zgromadził się chyba "cały Gorzów". Jest ogromny problem, aby wszyscy pomieścili się przed sceną. Jako pierwszy swój dar i życzenia składa Kacper, mędrzec reprezentujący Europę. Jest to złoto. Azję reprezentuje Melchior. On też przemawia i składa w darze kadzidło. A Afrykę reprezentował Melchior (był to Etiopczyk) i przemawia w swoim własnym a potem polskim języku i składa w darze mirrę, zioło symbolizujące cierpienie.

Teraz prowadząca zaprosiła na scenę zacnych gości Orszaku: ks. Biskupa Pawła Sochę, Prezydenta Miasta p. Jacka Wójcickiego, Prezesa Stowarzyszenia Brata Krystyna, Wojewodę Lubuskiego, Proboszcza Gorzowskiej Katedry i Przewodniczącego Rady Miasta. I wszyscy, razem z zebranym tłumem pokłonili się Chrystusowi. Po chwili ze sceny padają słowa pięknego wiersza Marii Konopnickiej: "Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła...". I głos zabierają kolejno ks. Biskup Paweł Socha. Mówi m. in., że dzisiaj jest to święto dzieci i rodzin. Mówił też, że Bóg też kiedyś był dzieckiem... A na koniec pobłogosławił wszystkich zebranych na placu. Prezydent Miasta p. Jacek Wójcicki powiedział m. in., że dzisiejsze święto to wyjątkowa chwila, a Orszak zgromadził bardzo dużo fantastycznej publiczności.

Podziękował wszystkim uczestniczącym w Orszaku i bardzo serdecznie organizatorom. Ks. Proboszcz Gorzowskiej Katedry także podziękował publiczności i organizatorom - "za radość tego święta, które możemy razem przeżywać". A wszystkim współorganizatorom podziękował p. Augustyn Wiernicki, Prezes Stowarzyszenia im. Brata Krystyna. Bez którego zaangażowania i zapału nie byłoby tego Orszaku. I powiedział on m. in.: "Z dniem dzisiejszym Orszak zapoczątkował naszą gorzowską tradycję. Ten Orszak zjednoczył społeczeństwo..." (według policji w Orszaku udział wzięło ponad 6 tys. osób). Pan Augustyn wymienił bardzo dużo instytucji i osób, m.in. Straż Pożarną, MCK, OSiR, Proboszczów wielu Parafii.

Podziękował także, siostrom zakonnym (Renacie Radosz i Beacie Staniszewskiej), wolontariuszom Stowarzyszenia Brata Krystyna, rodzicom i uczniom różnych szkół i wszystkim uczestniczącym w Orszaku. A p. Sylwia Beech przedstawiła p. Jolantę Szeligę-Bujak, autorkę scenariusza i główną reżyserką tego przedsięwzięcia. I na zakończenie zaprosiła do wspólnego śpiewania kolędy, którą zaczęły aniołki ze scholi na scenie. Grupie tej towarzyszył zespół muzyczny, który teraz zagospodarowywał czas jeszcze licznej publiczności. Ja zmarzłam okrutnie, więc na tę część imprezy zwyczajnie nie zaczekałam...
Ale cały czas byłam pod wrażeniem tak licznie zgromadzonych gorzowian. Jest to niebywały sukces organizatorów.


Trzej Królowie - chrześcijańskie Święto Objawienia Pańskiego, mające uczcić objawienie się Boga - człowiekowi, a także pozwalające człowiekowi na rozumne pojmowanie Boga. Wg Ewangelii św. Mateusza - Mędrcy Wschodu przybyli do Betlejem, aby oddać pokłon Jezusowi. Objawienie Pańskie ma też swoją symbolikę: jest pokłonem ludzi z różnych warstw społecznych i narodowych w ogóle. Owi trzej magowie różnie byli i są przedstawiani. Jedna osoba jest czarna, druga młoda i trzecia stara. Wśród takiej rodziny narodził się Chrystus ze swą zbawczą misją, a ona w swych przedstawicielach przybyła z różnych stron, aby złożyć mu hołd. Dlatego w tradycji chrześcijańskiej jeden z magów jest (od XIV wieku) czarnoskóry. Uniwersalność zbawienia, ponad wszelkimi podziałami zaakcentowana jest poprzez samą nazwę święta i jego wysoką rangę w Kościele powszechnym.

Zwyczaj święcenia tego dnia złota i kadzidła wykształcił się na przełomie XV i XVI wieku. Poświęconym kadzidłem, którym była żywica z jałowca okadzano domy i obejścia, co miało znaczenie symbolicznego zabezpieczenia przed chorobami i nieszczęściami. Od XVIII wieku upowszechnił się zwyczaj święcenia kredy, którą zwyczajowo w Trzech Króli na drzwiach wejściowych w wielu domach katolickich pisano litery K+M+B oraz datę bieżącego roku. W prawosławiu dzień ten jest jednym z 12 głównych świąt obchodzonych w roku liturgicznym. Święto wprowadzono na początku IV wieku na Wschodzie. W Polsce od 2011 roku jest to znów dzień wolny od pracy.

Ewa Rutkowska
Fot. Radosław Siuba, Michał Kapuściński

6-01-2015



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl