„Chaos kontrolowany”, czyli Coma w MCK Piątkowy wieczór 17 lutego w Miejskim Centrum Kultury upłynął pod znakiem Comy. Fani z Gorzowa i nie tylko już godzinę przed rozpoczęciem koncertu czekali przy wejściu do MCK, a atmosfera, jaką stworzyli podczas występu, była naprawdę gorąca.
Zespół Coma powstał w 1998 roku w Łodzi. Skład początkowo się zmieniał, jednak od jakiegoś czasu sytuacja jest ustabilizowana. W roku 2003 zespół wydał debiutancką płytę „Pierwsze wyjście z mroku”, a piosenki zawędrowały na wysokie miejsca radiowych list przebojów. Muzycy pojawiali się w wielu telewizyjnych programach muzycznych; lista miast, w których odbyły się koncerty, rosła w ogromnym tempie, podobnie jak liczba fanów.
Największym atutem zespołu są teksty piosenek. Słowa wpadające w ucho, a jednocześnie skłaniające do refleksji i zadumy. Czasem wyrażają bunt przeciw skostniałym formom i utartym porządkom świata. Inne opowiadają o cierpieniu, a jeszcze inne są radosne i pełne optymizmu. Jednak wszystkie piosenki łączy wokal Piotra Roguckiego, gitarowe brzmienie Marcina Kobzy, Dominika Witczaka i Rafała Matuszaka oraz perkusja Tomasza Stasiaka. O umiejętnościach muzyków można było się przekonać podczas kilku „solówek”. W pamięć szczególnie zapadła ta, którą na gitarze basowej wykonał Rafał Matuszak. Publiczność była pod wrażeniem, nieczęsto można usłyszeć taką grę.
Gorzowski występ można zaliczyć do udanych, pomimo słabej frekwencji na widowni. Ale nie liczy się ilość, tylko jakość, co udowodniła zebrana publiczność, wspaniale się bawiąc. Zespół zagrał znane wszystkim przeboje z debiutanckiej płyty „Pierwsze wyjście z mroku”, a były to m.in. „Ocalenie” i „Spadam”. Nie zabrakło też żywiołowych piosenek, przy których publiczność mogła potańczyć. Działo się tak w momentach, gdy ze sceny dobiegały dźwięki „Chaosu kontrolowanego” i „Skaczemy”. W najbardziej gorącym momencie na scenie pojawiła się… damska bielizna. Dowcipny komentarz Piotra Roguckiego jeszcze bardziej podziałał na fanki, które po chwili wtargnęły na scenę. Czułem się jak Michael Jackson - żartował Rogucki. Cała sytuacja została potraktowana z dużym poczuciem humoru.
Coma była w Gorzowie po raz pierwszy. Nasze miasto, a raczej zgromadzona w Miejskim Centrum Kultury publiczność, wywarła pozytywne wrażenie. Świadczyć może o tym ilość utworów zagranych na bis. Na prośbę publiczności Coma wykonała „Leszka Żukowskiego”, później był „Zbyszek”, a na końcu nagroda dla najbardziej wytrwałych fanów, którzy zdecydowali się poczekać kilka minut i nie opuszczać sali, „Sto tysięcy jednakowych miast” - - najbardziej znany utwór tej grupy. Gorzowianom może być znany ze sztuki teatralnej „Roberto Zucco”, gdzie został wykorzystany. Usłyszałam Sto tysięcy… Teraz mogę już iść do domu. Jestem pod ogromnym wrażeniem - chwilę po zakończeniu koncertu mówiła Natalia Szymborska. Do szybkiego zobaczenia, Gorzów! – pożegnał się Piotr Rogucki.
(tekst: Monika Kazura)
20-02-2006
/ sprawozdania z tego miesiąca
|