|
Logowanie
|
 |
| Relacje |
 |
Kulinaria 2014 Festiwal Brzmienia i Podniebienia - Kulinaria Organizatorzy i sponsorzy: MCK Gorzów, Gorzów-Przystań, OSiR, Umbrelka, Russell Hobbs, Browar Witnica, Tapparella Gorzów, Hala i plac targowy, Bulwar Zachodni - 13-14 września 2014
Rozpoczęcie pierwszego dnia targów odbyło się na Hali targowej nr 3 o godz. 10.00. A o godz. 11.00 rozpoczęły się wioślarskie regaty towarzyskie o Puchar Prezydenta Miasta Gorzowa. Pogoda dopisała, ale była to dość wczesna pora i nie było tłumów. Choć zawsze jest to publiczność przemieszczająca się, więc także z tego powodu trudno zauważyć ilości przychodzących i odchodzących... Na scenie na Bulwarze śpiewały dzieci w marynarskich strojach piosenki o morzu, o różnych morskich przygodach, o wędrowaniu w świat. Był to zespół wokalny z SP i Gimnazjum w Dziwnowie (nasze miasto partnerskie). Można było zjeść rybę "prosto z morza", serwowaną, jak powiedziała prowadząca imprezę na Bulwarze p. Sylwia Beech, przez żony rybaków w namiocie z napisem "Dziwnów". Albo kotleciki czy kanapki ze słynnym paprykarzem. Potem na scenie śpiewały dwie dziewczyny (też z Dziwnowa) znany przebój Klenczona "Dziesięć w skali Beauforta", albo Krawczyka "Parostatek". Można było wypić kawę, zjeść babeczkę z cukierni La Rosse, zatrzymać się przy namiocie Browaru Witnica. Były też namioty Radia ZET i Radia Plus.
A na placu przy Hali (za Wartą) można było też coś zjeść i wypić. Tylko tutaj już nie częstowano. Pod białym namiotem (w tym czasie, jak byłam) walczyły z sobą drużyny (i soliści) kulinarne. Sponsorem zapewniającym sprzęt była firma Russell Hobbs. Na przygotowanie potrawy miały godzinę. Przy jednym stole dwie dziewczyny, Katarzyna Jasion i Aniela Marcinkowska z Technikum Hotelarskiego smażyły naleśniki. Tu ustawiała się długa kolejka. Przy innym stole mama Agnieszka i córka Dorota smażyły karkówkę z żółtym serem, do tego surówka i cukinia... i coś jeszcze. Reprezentowały siebie. Inne stanowisko, Ada i Justyna, też reprezentowały siebie. Przygotowywały leczo. Do tej "bitwy" mógł zgłosić się każdy. I szef kuchni gdzieś tam i gospodyni domowa. Trzeba było tylko czuć się na siłach... A na scenie pięć dziewczyn tańczyło zumbę. Naprzeciw dwóch chłopaków usilnie starało się podołać i nadążyć za rytmem i pokazywanymi figurami...
Gdy odchodziłam potrawy się przygotowywały, muzyka grała i słoneczko pięknie świeciło. W planach było jeszcze dużo do "dziania się". I tu za Wartą i na Bulwarze. M.in. występy Formacji Chatelet, różne degustacje, konkursy. I na zakończenie pierwszego dnia koncert zespołu Brathanki.
Ewa Rutkowska Fot. Michał Kapuściński, Daniel Adamski
14-09-2014
/ sprawozdania z tego miesiąca
|
| |
Komentarze
brak komentarzy
zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..
|
|
 |
Kalendarz imprez
|