Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Wystawa Grzegorza Klamana
Miejski Ośrodek Sztuki, Galeria Sztuki Najnowszej
Wernisaż wystawy "Infekcja" i spotkanie z artystą Grzegorzem Klamanem
Gorzów, 13 września 2014


Otwarcia wystawy dokonał i zebraną dość licznie publiczność powitał p. Gustaw Nawrocki, oddając po chwili głos kuratorowi wystawy p. Romualdowi Kuterze, który powiedział m.in. że p. Grzegorz Klaman to jeden z kultowych artystów lat 80-tych. Cały czas jest bardzo obecny swoimi działaniami i ciągle szuka innych możliwych wypowiedzi, poza rzeźbą. Od lat ożywia swoimi pracami teren po byłej stoczni gdańskiej.
A p. Grzegorz Klaman - "To, co tutaj przedstawiłem, to tylko niewielki wycinek. Nie da się pokazać w nim wszystkiego, na jednej wystawie, ale daje możliwość oceny tej twórczości".

Moim zdaniem wystawa bardzo działa na zmysły. Już na wejście w jednej z sal są tylko dwa eksponaty. Duży czarny (papierowy) orzeł w koronie i za szybą biały krzyż zatytułowany "Symból". Praca z 2005 roku. Krzyż "utkany" jest z... tabletek (od bólu?).
W kolejnej sali twarzą do ściany klęczą trzy postacie, przykryte czarnymi chustami. Może to spowiedź? A może pokuta? Są jakoś... samotni. W tej sali młodzi ludzie (i nie tylko) robili sobie zdjęcia. Mnie natomiast ten widok nieco unieruchamiał... zatrzymywał na dłużej, może aby też pomedytować?
Kolejna sala i gumowy ponton, na którym ustawiony jest napis "Stocznia Gdańska" i z boku oparty karabin. Chyba niewiele można tu dodać. Te "rekwizyty" mówią same za siebie.
W ostatniej sali odbywała się projekcja wideo. Zrujnowany dom, w którym nawet leży nagi człowiek i ktoś cały czas biegnie, próbuje się z tego budynku chyba wydostać (słychać kroki). Ale ten bieg jest, jak w matni, w labiryncie bez wyjścia. A na zewnątrz co jakiś czas rozlegają się strzały (?). Więc czy warto z tego labiryntu wyjść? Przecież na zewnątrz też jest "bez wyjścia".

Jak można było przeczytać w informacji o p. G. Klamanie, ta wystawa na pewno wywołuje niepokój, lęk i stan pewnego zagrożenia. Tytuł instalacji, zaczerpnięty z duńskiego filozofa Sorena Kierkegaarda, dotyczący rozważań nad granicami religijnego poświęcenia (fanatyzmu?), których rozumowo nie jesteśmy w stanie bezkonfliktowo rozwikłać. W kontekście współczesnych fundamentalizmów religijnych, przemyślenia Kierkegaarda nabierają niezwykle aktualnego znaczenia. Klęczące pod ścianą postaci, nakryte czarnymi chustami, monotonnie uderzają głową w ścianę. Ich zachowanie przypomina stan obezwładniającej histerii, napięcia i potrzebę jego rozładowania. Może to jest trans lub religijne uniesienie, pełnia koncentracji, alienująca medytacja?
A obojętność na leżące w opuszczonym budynku ciała? Albo czarny papierowy orzeł, jakby niestabilny, wiotki... Czy to niepewność własnego kraju? Tracący właściwy kształt orzeł, traci tym samym swoją oczywistą rozpoznawalną funkcję, jawi się niczym zainfekowany ptak roznoszący nieznanego wirusa...

Grzegorz Klaman - piszą o Nim, że jest człowiekiem o bardzo silnej charyzmie. W swoich wypowiedziach sięga po bardzo ostre środki wyrazu. Ale właśnie one Go charakteryzują. Jest to artysta i profesor o wielkiej sile oddziaływania. Ma też w pewnym sensie wyrafinowany gust. Jego prace niepokoją i inspirują wielu młodych, często jego studentów. Ja jestem pod wrażeniem tych pomysłów (wystawa i spotkanie z Artystą). I pięknego języka, którym się posługuje. Było to spotkanie nie tylko o Czymś, ale i podane czytelnie i interesująco.
Spotkanie odbyło się pt. "Dawna Stocznia Gdańska. Former Grańsk Shipyard. Uporczywy performatyw. Persident performative Grzegorz Kalman". Na to spotkanie, jak powiedział, wybrał fragmenty tego, czym się zajmuje. Performatyka społeczna zmusza do pewnych interakcji. Pokazywał nam swoje prace znajdujące się na terenie byłej stoczni gdańskiej. Mówił o potrzebie życia tego miejsca, aby pamięć ludzka nie zanikła, choć tak już się dzieje. Mówił też o tym, że współczesny obraz sztuki pokazuje prace z różnym językiem wypowiedzi. On sam, jak zaczyna coś tworzyć, to nie przewiduje efektu końcowego. Jest to zawsze wynik zebranych informacji i ciągłych poszukiwań. 


Grzegorz Klaman (rocznik 1959) - Góral (urodzony w N. Targu). Polski artysta współczesny. Tworzy instalacje, zajmuje się działaniami w przestrzeni publicznej. Profesor (zwyczajny) ASP w Gdańsku. W 1980 r. ukończył słynne Liceum Kenara w Zakopanem. Potem studiował na Wydziale Rzeźby Gdańskiej PWSSP (obecnie Akademia Sztuk Pięknych). Od 1984 r. prowadzi Galerię Rotacyjną w różnych częściach Gdańska. Od 1985 pracuje jako pedagog w swojej dawnej uczelni (ASP) w Gdańsku, gdzie prowadzi Pracownię Intermedialną. Jest założycielem i liderem Galerii "Wyspa". Jest też Prezesem Fundacji "Wyspa Progress". Od 2002 r. prowadzi "Modelarnię" i Instytut Sztuki "Wyspa" na terenie Stoczni Gdańskiej.

Ewa Rutkowska
Fot. Teresa Erdmann

13-09-2014



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2024. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl