Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Spotkanie w Ogrodzie Sztuk
"Ogród Sztuk". Tak to urocze miejsce ktoś... kiedyś nazwał. I nic się nie pomylił. Jest to niewielki skrawek trawy, okolony zielenią, a na środku stoją różne, kolorowe  konstrukcje. Pod krzewem róży "leży" piękna, otulona szalem wyrzeźbiona dama...

Ten skrawek ziemi znajduje się przy ul. Sikorskiego i jest częścią pracowni naszej wspaniałej gorzowskiej rzeźbiarki p. Zofii BILIŃSKIEJ. Do tego zaczarowanego miejsca zaprosił kilkunastu przyjaciół, nie tylko sztuki, Prezes RSTK p. Czesław Ganda. Trochę nas tam przyszło. Stawili się niektórzy Radni Miasta (p. Jerzy Sobolewski, p. Grażyna Wojciechowska). Nie znam wielu, bo i skąd? Byli obecni niektórzy gorzowscy poeci (p. Ferdynand Głodzik, p. Zenon Cichy, p. Roman Habdas i "przyszywana" gorzowianka, p. Krystyna Woźniak z Warszawy). Byli także artyści - plastycy. Piosenki śpiewali: Łukasz Reks (jest już na II roku AM w Gdańsku) i młodziutka Oliwia. I było trochę innych, może zrzeszonych, a może nie, także przyjaciół p. Zofii Bilińskiej.

Spotkanie odbyło się 7 sierpnia br. Otworzył je p. Czesław Ganda. Powiedział, m.in.: "Chcemy w sposób czynny spędzić tu czas. Każdy obecny na tym spotkaniu musi zostawić jakiś ślad swojej obecności. Do pomalowania jest drewniana rzeźba (totem). Można też namalować obrazek odzwierciedlający swoje własne widzenie świata...". I w poszczególnych grupach niektórzy zabrali się do pracy. Rzeźba (totem) nabierała kolorów, powstawały coraz liczniejsze pojedyncze prace. Które malowniczo rozwiewał wiatr... Piosenki umilały czas. Np. Łukasz śpiewał: "Kochaj tak, jakby cię nikt nie zranił. Śmiej się tak, jak tylko dzieci śmieją się...".

A p. Krystyna, jako warszawianka przeczytała wiersz dedykowany K. Baczyńskiemu, powstańcowi warszawskiemu pt. "Przepowiednia". Oto fragment:
Wypełniło się czwartego dnia sierpnia,
niebo pękło, słońce wpadło do Wisły
niszcząc po drodze wszystko.
Powiedzieli, że już nie mam ciebie.
Nie dotknę twoich włosów, nie opowiem o lękach.
Ręce moje skamieniałe, twarz niczym bruzdy zszarzałej ziemi,
wszędzie krzyże, w kanałach muchy.
Wspinasz się, w niebie anioł wskazuje drogę, do tych co z tobą
w walce,
tam czytasz swoje wiersze...


A Roman Habdas przeczytał wiersz z cyklu "Moich piętnaście groszy do Portfela" (dot. wydanego ostatnio Portfela Poetów Okrągłego Stołu).
Można też było pojeść słodkości, wypić nieco wina, soku czy kawy... Można było wpisać się do księgi pamiątkowej p. Zofii. Ale można było się też dowiedzieć, że od dwóch lat p. Zofia Bilińska... Polska rzeźbiarka i graficzka. Której kilkanaście rzeźb zdobi nasze miasto, np. "Maria z dziećmi" na fontannie Pauckscha, Pomnik Więźniarek z Ravensbrück, "Czarownica" na Wełnianym Rynku, Ptaki na ul. Warszawskiej, Panny wodne na Kłodawce, Macierzyństwo, ostatnio w parku Muzeum, Papusza w Parku Wiosny Ludów, wiele tablic pamiątkowych. Projektantka statuetki "Słowika". Nagrodzona przez Wojewodę Gorzowskiego i dwukrotnie przez Prezydenta Miasta, w tym "Motylem" w roku 2008... Ta Artystka ma problemy z nabyciem kawałka ogrodu, przylegającego do jej pracowni. Nazywanego od jakiegoś czasu "Ogrodem Sztuk".

Prawie nie chce się wierzyć, że włodarze miasta są tak obojętni, że nie wychodzą naprzeciw... O artystów należy BARDZO dbać, pomagać im. To prawie obowiązek. Bo kto, jak nie artyści promują nasze miasto? Oni też je upiększają. Pani Zofia wykonuje rzeźby duże, więc do wykonania takiej pracy potrzebny jest pewien dystans i miejsce. Sama pracownia to dla monumentów miejsce niewystarczające. Kiedyś Gorzów zasłynął z tego, że jest otwarty na artystów. Teraz to zaprzepaszczamy? Od jakiegoś czasu ciągle są jakieś zgrzyty o kulturę. Od kilku lat księgarze zabiegają o pomoc. Rekonstrukcja wizerunku gorzowskiej kultury mnie osobiście "boli". Kiedyś "coś tam zrobiłam" i żal mi tego upadku... Piękna Filharmonia (to dobrze, że jest), ale to nie wszystko! Są jeszcze ludzie zasługujący na uwagę. I są to między innymi Artyści. Oni od urzędnika potrzebują życzliwej pomocy.

Ewa Rutkowska
Fot. Ferdynand Głodzik

7-08-2014



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl