Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Nocny Szlak Kulturalny
Nocny Szlak Kulturalny, Gorzów 13/14 czerwca 2014

Ja swój "Szlak" rozpoczęłam wernisażem wystawy "Stefan Piosik - Fotografie" w Małej Galerii Gorzowskiego Towarzystwa Fotograficznego. Na wernisaż do tego niewielkiego pomieszczenia przyszły tłumy. Niektórzy głośno mówili, że przyszli "dla Stefana"...
Pan Stefan Piosik - podróżnik, myśliwy, fotograf. Od 2011 r. honorowy członek GTF. Od 1978 r. realizuje swoje podróżnicze marzenia. Na te wędrówki zabiera aparat fotograficzny i utrwala dla potomnych bardzo egzotyczne miejsca, o których wielu "zwykłych śmiertelników" nawet być może nie wie. Wydał 24 fotoksiążki. Teraz pokazuje nam zdjęcia z wyprawy do Australii i Oceanii. Otwarcia wystawy dokonał Prezes GTF p. Marian Łazarski. A p. Stefan Piosik oprowadzał chętnych po wystawie, dodając więcej, niż jest na fotografii. A zaczął od Sydney... Powiedział m. in. że Australia robi wrażenie i zapamiętuje się tą ogromną różnorodność przyrody. Bo i sama Australia to kontynent nieco tylko mniejszy od... Europy. Ale widać i dbałość o zabytki i o przyrodę, a ze zwierzętami czasem można się prawie zaprzyjaźnić. Żal może nieco tego, że rdzennych mieszkańców tego kontynentu jest tylko 100 tys. Mnie zaciekawiła fotografia (wszystkie oczywiście też) z drogowskazami. Np. odległość od wysp archipelagu Vanuatu obok Nowej Kaledonii dzieli od Paryża ponad 16 tys. km. Co oddaje odległość od Europy.
Na wernisażu był też tort ze świeczkami ufundowany przez p. Irenę i Janusza Woźnych. Ale wystawę należy bez tłumu obejrzeć, posmakować egzotyki samemu...

Kolejnym punktem na mojej mapie szlaku była ul. Pocztowa 16. Okazało się, że to "M2Nieruchomości" M. Rybacka & M. Wojczyszyn. Firma ta włączyła się do Szlaku. Na ścianach mnóstwo prac Grzegorza Piotrowskiego. Są to prace z różnych okresów artysty. Ale jak powiedziała Pani, są to obrazy z prywatnych kolekcji (tylko dwa do kupienia). Pan Grzegorz Piotrowski jest absolwentem ASP w Poznaniu. Dyplom z wyróżnieniem otrzymał w 2004 r. Był trzykrotnym stypendystą Prezydenta Miasta Gorzowa (2000, 2001, 2002). Uczestnik wielu plenerów malarskich. Prowadzi  warsztaty artystyczne. Zajmuje się książką artystyczną, akcjami plenerowymi i ceramiką. Mieszka gdzieś na południu Polski...

Po drodze mi było pod Dominantę. A tu głośność przekraczała wszelkie dopuszczalne decybele. Ciasno, wokół zaimprowizowanego "parkietu" zgromadzona dość liczna młoda publiczność. A w środku "tańczy" w tym czasie mały Kuba. Jest to pokaz break dance. Czasem wydawałoby się, że to niemożliwe, ale jednak prawdziwe. Co można wyczyniać... Całość prowadzi młodzian o ksywie "Mcsierber". A popisują się przy ogromnym aplauzie i dziewczyny i mali chłopcy jak Marcel czy Martin i Kacper... Organizator powiedział mi, że np. w jednej kategorii zgłosiło się prawie 50 osób... Nie dopytałam jakie to kategorie, bo tu nic nie było słychać, kto co mówi...

Dotarłam do Grodzkiego Domu Kultury. Po drodze "smaczki" festynowe. Nad Wartą dziewczyny piją wino... Po drugiej stronie gruzy... i "busz". W GDK jest "Galeria Bezbronna" i "Pokój czytań". Na parterze i na I piętrze wystawa. Ponad 85% to fotografie. Duże kolorowe i czarno-białe. Ale też małe pocztówkowe. Mnie urzekły fotografie z cyklu "Leśne wariacje" i bardzo mi się podobały fotografie "Berlin'2013". Inne też piękne. Jest też trochę rysunków (różnej jakości) i kilka obrazów. Mówiło się w kuluarach, że choć miejsce było zarezerwowane, to czasem prace nie dotarły... Może ta odległość od miasta? I ulica Wał Okrężny jakaś "niczyja"?. Na I piętrze w "Pokoju czytań" dwie gospodynie tego przedsięwzięcia - Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk i Beata P. Klary. To one zagospodarowały to pomieszczenie. A na balkonie znajduje się nanowsza praca p. Andrzeja Moskaluka, rzeźba z cyklu "Mechanimale". Jest to pokaz premierowy. Na ścianie w pokoju pojawiają się kolorowe fotki... z 10-lecia Beaty oraz z kilku różnych imprez, w których uczestniczyła, lub wspólnie z Agnieszką organizowały. "Leci" też nagranie wierszy w wykonaniu autorów. Czytają: Krystyna Caban, Aneta Długołęcka, Łucja Fice, Beata P. Klary, Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk, Agnieszka Moroz, Marek Stachowiak, Marek Piechocki i Eliza Falco Lipska. W sali teatralnej na parterze gra zespół Joyride ze Szczecina. Jest głośno i gwarno. Zwiedzający to przede wszystkim młodzież, ale są też rodziny z dziećmi. Odbywają się też pokazy multimedialne, będą występy DJ-ów i inne atrakcje. Odbędą się też warsztaty fotograficzne. Galeria czynna ma być do 15.06.
Zapytałam dlaczego "Bezbronna"? Oto skrót z informacji twórcy Galerii p. D. Adamskiego: "Zadaniem Galerii Bezbronnej jest pozwolić sztuce na wszystko. Galeria ta nie ma granic tematycznych i formalnych. Nie posiada nadzoru kuratorskiego. Galeria Bezbronna wolna jest od skonkretyzowanych idei. Spełnia funkcję prezentacji swobodnej wypowiedzi artystycznej nie ingerując w selekcję autorów i charakter prac twórczych...".

Idąc przez most "do miasta", znów natrafiam na "smaczek"... Mostem idzie uradowany pan z zakupami. W jednej ręce butelka napoju ognistego w drugiej pepsi. Wymachuje... i krzyczy do stojących na ulicy przed GDK "już idę...".
A ja docieram do Muzeum im. J. Dekerta. Są czynne wystawy stałe i ta otwarta w Oficynie niedawno "Dziecięce zabawy Brandenburgii". Jest tu kilkanaście dzieci z rodzicami. Bawią się w Teatrzyk, klockami, "łowią ryby", szukają "skarbów" w skrzyni z ubraniami i innymi rekwizytami... Nie ma tłoku. Więc można pooglądać nieco uważniej zdjęcia (jest ich ok. 500). I poczytać o dawnych zabawach dziecięcych...

Moja kolejna "przystań" w Kamienicy Artystycznej Lamus. Jest już po wernisażu wystawy
"Z albumu gorzowian VI". Jest to już kolejna wystawa, na której zaprezentowano zdjęcia z prywatnych zbiorów mieszkańców miasta przedstawiające różne sytuacje rodzinne, np. chrzciny, zabawy w świetlicy (SP nr 10), spacery w parku i na ulicach. W tle nieistniejące już domy czy zupełnie inne miejsca, nie do rozpoznania (choć ten sam adres co dawniej). Zdjęcia grupowe szkolne. Czy kilka wersji pochodów 1-majowych (lata 50.,60.,70.,80.). Np. z takim hasłem "Serdecznie pozdrawiamy wielki naród radziecki". I jeszcze wiele innych tematów... Warto to zobaczyć. W sali kawiarnianej śpiewa Adrianna Góralska z towarzyszeniem zespołu Gigadrum. Jest tu kilkanaście osób. I jest tak jakoś "inaczej", miło...

W mojej wędrówce dotarłam na Rynek Starego Miasta. Tu wystawa "Miasteczko Landsberg", inicjatywa obywatelska "Ludzie dla Miasta". "...Oddaj się urokowi klimatycznych uliczek, atmosferze malowniczych skwerów, czarowi pięknych kamieniczek. Widokom życia dawnego miasta nad Wartą...", z głośników leci piękna muzyka z dawnych lat. Śpiewa Fogg i chór Dana, np. tango notturno, czy Milonga... Śpiewają też inni z tamtych lat. I  jest to miejsce zadumy i wypoczynku, taka "Przystań" na Szlaku. A "oglądacze" są w różnym wieku. I można się dowiedzieć, że kiedyś Gorzów/Landsberg był nazywany Miastem Parków Wschodnich Niemiec. Pączki serwuje cukiernia "Leks" (Podmiejska boczna), a kawę firma "Kawy świata". Większość zdjęć z kolekcji p. Roberta Piotrowskiego, także z depozytu WiMBP.
Punktualnie o godz. 21.00 rozpoczyna swój koncert orkiestra dęta OSP Siedlice pod batutą p. Grzegorza Krzeskiego (kapelmistrz orkiestry od stycznia tego roku). Orkiestra jest młoda, liczy 25 osób. Grają też (chyba) trzy dziewczyny. Prezes OSP, pan Albert Madej gra w orkiestrze na trąbce. I choć nawet z tym koncertem ma dużo roboty, to wszystkim dopisuje świąteczny humor. Orkiestra zagrała kilka standardów muzyki rozrywkowej, jakby zapraszając do wspólnej zabawy...

W swojej wędrówce Szlakiem... zbliżyłam się "do wielkiego świata". Przed Filharmonią napis "Philharmonic Faschion Show" i wybieg z czerwonym dywanem i palmami. Po tym dywanie chodzi (grając nie podłączony kabelkami, ale teraz są takie wynalazki...) młody gitarzysta i brzmi muzyka, że słychać ją w całym mieście chyba. Nie wiem dlaczego tak być musi, że nie można się  porozumieć... Obok wybiegu umieszczona tablica, że tu w roli głównej jest Szkoła Odzieżowa im. Kieślowskiego w Gorzowie. Nie tak dawno uczniowie tej szkoły wrócili z San Remo we Włoszech z ważną nagrodą, więc i my zobaczymy nagrodzoną tam kolekcję. O 22.00 gala się rozpoczyna.
Kolekcja pn. "Trzy kolory". I na wybieg wychodzi dziewczyna w pięknej ciemno-niebieskiej kreacji, prowadzona przez partnera we fraku. Po niej inna modelka w białej kreacji i też z towarzyszącym jej partnerem. I kolej na kolor czerwony. Modelka w pięknej, drapowanej kreacji w towarzystwie młodego pana. Kreacje jak z filmu "Przeminęło z wiatrem". Po chwili inne stroje też w tych kolorach. Modelki solo, a kreacje nieco futurystyczne, albo "księżycowe".

Kolekcja pn. "Wiosna", autorstwa Emilii Zawadzkiej. Emilia wygrała konkurs "Igłą malowane". Teraz modelki zaprezentowały się w tej kolekcji. Były to cztery lekkie kreacje.
Kolekcja "Lato" - kreacje zaprojektowane z lekkich tkanin. Dopełnieniem wszystkich kreacji (tu też) są fryzury i makijaż. Pięć modelek ukazało się w bardzo letnich kreacjach białych z motywami kwiatowymi.
Kolekcja "Zima". Są to suknie i inne komplety damskie i męskie wykonane z cienkiej skóry, zdobionej ażurem. Ta awangardowa kolekcja to projekt oparty na pięknie zimy.
Kolekcja "Jesień". Właśnie ta kolekcja została nagrodzona drugą nagrodą na pokazie projektantów szkolnych w San Remo. Autorki powiedziały, że swoje inspiracje czerpały z mody kabaretów lat 20-tych i 30-tych ubiegłego stulecia. Są to stroje wykonane z czarnej koronki połączonej z satyną.
Projektantkami tej kolekcji są Anna Wróblewska i Alicja Rutkowska. Na pewno nie wymieniłam wszystkich ważnych tu nazwisk. Za to przepraszam.
Na koniec gali na wybiegu pojawił się także pan Prezydent, a potem wszyscy modele i modelki biorące udział w tym pokazie. Całość prowadził miłym głosem i nie było go za dużo p. Daniel Zieliński. Organizatorzy show: Filharmonia Gorzowska, Zespół Szkół Odzieżowych, OSiR i Wydział Kultury i Promocji Urzędu Miasta.

Na koniec zawędrowałam do Teatru. Tu zaproponowano nam zdarzenie poetycko-muzyczne na kanwie poezji Zbigniewa Herberta z udziałem Adrianny Góralskiej, Jana Mierzyńskiego, Pawła Czyrki i Marka Zalewskiego - pt. "Wyciągnięte ręce świecą w ciemności jak stare miasto". O 23.00 wpuszczano nas w ciemnościach na salę na dole, bo można było, jeśli ktoś chciał iść także na balkon. Trochę się potykaliśmy idąc... Ktoś głośnym szeptem zapytał "dlaczego nie ma światła?". Na scenie, centralnie umieszczony fortepian, a w tele kolorowe obrazy jak z kalejdoskopu... Z offu dobiegał głos mówiących poezję... Program był tak pomyślany, aby poezja i muzyka wzajemnie się dopełniały, a niekiedy puentowały...

I planowałam jeszcze coś... ale nie starczyło sił...

Ewa Rutkowska
Fot. Radosław Siuba, Krzysztof Szmytkiewicz, Marek Ryś

14-06-2014



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl