Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Spotkanie z Łukaszem Superganem
Slajdowisko Multikulti: spotkanie z podróżnikiem Łukaszem Superganem "Z Warszawy do Santiago de Compostella. 4000 km pieszej wędrówki"
Filharmonia Gorzowska, 17 marca 2014


Powitanie na tym spotkaniu jak zwykle ciepłe i życzliwe przez dwie Panie: Agnieszkę Doberschuetz i Martę Wrzask. Na widowni może nie wszystkie miejsca zajęte. Ale jest nas dużo. Spotkanie z p. Łukaszem Superganem zorganizowane przy współpracy z Odziałem PTTK "Stilon", Filharmonią Gorzowską i przy wsparciu finansowym Urzędu Miasta.
P. Łukasz bywał już w wielu miejscach, najczęściej na pieszo. W Gorzowie po raz pierwszy. Opowie nam o wyprawie do Santiago de Compostella i "na koniec świata". W ubiegłym roku nagrodzony na Gdyńskich Kolossach za wyczyny roku.

Na ekranie piękny zachód (albo wschód) dnia... Miasto Santiago de Compostella, to miasto z ważną historią... Legenda mówi, że 2 tys. lat temu Apostołowie Chrystusa rozeszli się w różne strony nauczać. Św. Jakub udał się właśnie tutaj. I choć po Jego śmierci grób długo był zapomniany... odkryty został dopiero w roku 813. Na tą cześć nazwano tak to miejsce (Santiago - św. Jakub). I do tego miasta wędrują pielgrzymki z całej Europy. Na taką pielgrzymkę wyrusza się z progu własnego domu. P. Łukasz wyruszył z Warszawy wiosną (w kwietniu) ub. roku. Ruszył przez Wielkopolskę i dalej na południe, w stronę Czech, następnie do Niemiec, przez Francję (najdłuższy etap) i wzdłuż wybrzeża Atlantyku do Santiago de Compostella. Łącznie nieco ponad 4000 km. Miał z sobą minimalny bagaż (bez namiotu). Oznaczone szlaki do Santiago znajdują się prawie we wszystkich miastach Europy. W Polsce także. Choć nieco fragmentarycznie. Takie oznakowanie to muszla, a na niej czerwony krzyż. Albo muszla jakby z promieniami...

Nocował w różnych przedziwnych miejscach, najczęściej pod gołym niebem. Czasem dopadał go kryzys... Mijał też niezwykłe miejsca. Np. Dolny Śląsk. Bardzo dużo zniszczonych poniemieckich domów czy cmentarzy, co dodaje może "uroku", ale i przygnębia. W 23 dniu dotarł do Czech i tu kierował się w stronę Pragi. Drogę utrudniał dokuczliwy deszcz. Z Pragi w stronę granicy niemieckiej. Szedł bocznymi drogami (obrazy z kwitnącymi drzewami). Spotykał różnych ludzi, ale chciał "pobyć" z sobą. Wittenbergię w Niemczech przeszedł w 12 dni. Mijał niewielkie skupiska ludzkie, znajdujące się jakby wokół kościołów. (Podobnie było w Czechach.) Spotykał tu młodych Bawarczyków w typowych dla tego regionu strojach (skórzane spodenki na szelkach...). Albo dziewczynę z pieskiem... oboje na pielgrzymce. We Francji ma już za sobą ponad 2000 km. Trudno było przejść góry na granicy Francji z Hiszpanią. (A tak w ogóle to widoki cudo.) Mógł iść z innymi, ale wybrał swoją metodę i szedł sam drogą "zapomnianą przez czas".

Santiago de Compostella to Galicia. Im bliżej do celu, to więcej pielgrzymów. Są tu też dość liczne schroniska prowadzone przez wolontariuszy. Można się przespać za "Bóg zapłać" lub za 4-5 euro. Można coś ciepłego zjeść... W Lugo trafił na fiestę (25.07) dzień św. Jakuba. Jeszcze tylko 100 km. Mijał wiele oznakowanych miejsc, stare kamienne schroniska (nieczynne). Przy wejściu do Santiago stoi ołtarz upamiętniający miejsce, w którym mszę odprawiał Jan Paweł II, nasz Papież. Teraz wielu pielgrzymów idzie boso... Na dziedzińcu katedry powitania, odpoczynek i łzy... Następnego dnia o g. 12.00 jest msza dla pielgrzymów i zapalana jest ogromna zabytkowa kadzielnica (80 kg), która starym urządzeniem jest rozkołysana nad głowami zgromadzonych w katedrze. 90 km od Santiago jest "koniec Ziemi". Jest to najdalej wysunięty zakątek Hiszpanii. Dalej tylko Ocean. P. Łukasz, tak jak robią to inni, zostawił tu swoje sfatygowane buty pielgrzyma... Jak powiedział, ta pielgrzymka nauczyła go pokory, także wobec siebie. Przebył ponad 4000 km. Szedł prawie cztery m-ce.

Na zakończenie konkurs z nagrodami... i zaproszenie na następne spotkanie, 7 kwietnia br.

Ewa Rutkowska
Fot. Piotr Merda

17-03-2014



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl