Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

INICJAŁY NAPISANE DŹWIĘKIEM
Kolejny koncert w naszej pięknej Filharmonii poświęcony był 200. rocznicy urodzin Ryszarda Wagnera. Program był tak skonstruowany, aby zabrzmiała muzyka nieco podobna (np. G. Holsta), ale abyśmy mogli się przez cały czas delektować muzyką utrzymaną w tym romantycznym klimacie.

Ryszard Wagner (1813-1883) - niemiecki kompozytor, dyrygent i teoretyk muzyki okresu romantyzmu. Był reformatorem muzyki operowej. Tworzył dramaty muzyczne (najsłynniejsze to: Tristan i Izolda czy Pierścień Nibelunga). Zasłynął także jako nowator w dziedzinie harmonii. Ryszard Wagner do dziś wzbudza kontrowersje, głównie ze względu na swoje szowinistyczne i antysemickie pisma polemiczne...
Urodził się jako syn urzędnika policyjnego (wg innych informacji, jako syn aktora, Żyda z pochodzenia). Ukończył szkołę św. Tomasza w Lipsku, tu też uczęszczał na Uniwersytet. Mając 20 lat został dyrygentem chóru w Wiirzburgu. Od roku 1836 był dyrektorem Teatru w Królewcu (tu poślubił aktorkę Minnę Planer). W 1837 roku przeniósł się do Rygi (zarządzał teatrem). Często zmieniał miejsce pobytu, ze względów osobistych. Od 1839 roku przebywał w Paryżu i zaprzyjaźnił się z Lisztem. Dużo czasu poświęca formułowaniu teoretycznych podstaw swojej wizji - dramatu muzycznego. Od 1843 roku jest dyrygentem Opery Królewskiej w Dreźnie. Nareszcie odnosi sukcesy... W roku 1861 wraca do Niemiec. Wagner uznawany jest za najwybitniejszego przedstawiciela niemieckiego romantyzmu i jednego z największych twórców operowych.

W czasie koncertu usłyszeliśmy cykl pięciu, bardzo osobistych pieśni do tekstów autorstwa muzy kompozytora Mathilde Wesendonck (pt. Wesendonck Lieder WWV91). Pieśni te, to jakby "studia" dla jego wielkiego dzieła. (W tym samym czasie pracował nad operą Tristan i Izolda.) Zastosował tu pewne pomysły, które rozwinął w operze. Pieśni te stwarzają bardzo melancholijny i patetyczny nastrój. Słuchając ich, przeżywa się niespełnienie i tęsknotę. 
Pięknie klimat tych pieśni oddała IWONA SOBOTKA - polska sopranistka, która już na starcie swej kariery zdobyła Grand Prix na międzynarodowym konkursie Królowej Elżbiety (w 2004 roku) w Belgii. W maju 2005 roku otrzymała dyplom Warszawskiej Akademii Muzycznej im. Fr. Chopina. Studiowała również u Toma Karause'a, uznanego artysty i pedagoga w Madrycie. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień specjalnych. Występowała w salach koncertowych całego świata. Ostatnio zadebiutowała w Operze Narodowej w Paryżu. W 2005 roku nagrodzona "Fryderykiem" za najlepsze nagranie
muzyki polskiej (była to płyta z pieśniami K. Szymanowskiego).

Iwona Sobotka zaśpiewała także (II cz. koncertu) Ottorino Respighie'go kantatę II Tramonto (Zachód) na głos solowy i orkiestrę smyczkową (w opr. Grzegorza Duchnowskiego). Słychać tu pięknie oddany charakter poematu. Dramatyczne uniesienia... i spokojne, liryczne i nastrojowe opadanie... Pięknie oddane uczucie. Jakby rozsiewane... czary.
A Ottorino Respighi (1879-1936) to włoski kompozytor, muzykolog i dyrygent. Uznawany za jedną z najważniejszych postaci włoskiej muzyki instrumentalnej początku XX wieku. Najbardziej znany z tzw. "Rzymskiej trylogii" na orkiestrę. Komponował też opery, balety, zajmował się dyrygowaniem i opracowywaniem muzyki barokowej. W latach 1900/1903 gościł w Sankt Petersburgu i był wtedy pod ogromnym wpływem Rimskiego-Korsakowa. Przez jakiś czas przebywał w Berlinie i ciągle rozszerzał swoje horyzonty kompozytora. Co przyniosło mu uznanie i rozgłos, także poza granicami kraju.

Ale koncert rozpoczynał Gustaw Holst (1874-1934), angielski kompozytor, dyrygent, puzonista i pedagog. Studiował grę na puzonie i kompozycję. W 1901 roku ożenił się i zaprzestał gry na puzonie, poświęcając się pracy nauczycielskiej. Niewiele komponował. A jego utwory utrzymane były w stylu wagnerowskim. Pasjonowało go jednak zbieranie pieśni ludowych i w tym rozwinął własną osobowość muzyczną. Będąc w Afryce Północnej zainteresował się literaturą sanskrycką. W tym też mniej więcej czasie powstał jego najsłynniejszy utwór "Planety" (skomponowany w l. 1913-16). Zły stan zdrowia
ograniczył jego możliwości twórcze. Powstające utwory charakteryzowały się dużą surowością.
Usłyszeliśmy Suitę św. Pawła - 4 częściowy utwór napisany z niezwykłą prostotą i finezją. Części Suity są bardzo ekspresyjne i dynamiczne, melodyjne i liryczne. W ostatniej części Suity pobrzmiewa wpleciona... angielska piosenka ludowa. 

Na koniec Dymitr Szostakowicz (1906-1975). Urodził się w Sankt Petersburgu. Rosyjski kompozytor, pianista i pedagog. Często uważany za najwybitniejszego symfonika XX wieku. Zamożność rodziców pozwalała mu na kształcenie się, pobieranie lekcji fortepianu i kompozycji. Pozwalała na rozwijanie talentu. Jeszcze jako uczeń szkoły podst., pobierał lekcje dla dzieci w konserwatorium w Piotrogrodzie (daw. Sankt Petersburg). Uczelnię tą ukończył w 1926 roku. Powstała wtedy Symfonia, utwór klasyczny, cieszący się ogromnym powodzeniem w kraju i za granicą. W latach dwudziestych XX wieku panowała w ZSRR przychylna atmosfera dla eksperymentu. Szostakowicz w swoich kompozycjach wykorzystywał elementy o charakterze awangardowym. Powstało wiele
interesujących utworów pisanych na użytek kina i teatru oraz awangardowa symfonia oraz opera "Nos". W 1927 roku otrzymał honorowy dyplom na konkursie pianistycznym im. F. Chopina w Warszawie. Jest twórcą 6 koncertów, 15 kwartetów smyczkowych i 15 symfonii (trzon jego twórczości). Stosuje klasyczny, wieloczęściowy model symfoniczny, zachowuje klasyczne uformowanie wewnętrzne poszczególnych części. Monumentalizm, patos, zawsze silny pierwiastek dramatyczny, bogata inwencja melodyczna, krańcowe natężenie ekspresji, dynamizm i witalność - to cechy tego wybitnego symfonika rosyjskiego. Pisał też pieśni patriotyczne i romanse, opery, operetki, balety, symfonie...
Cieszył się i uznaniem i ostracyzmem. Komponował także utwory "ku czci.."
W naszym koncercie usłyszeliśmy Symfonię kameralną op. 110 bis. Utwór poświęcony samemu sobie, który powstał w 1960 r. (w ciągu trzech dni). Symfonią tą uczcił pamięć ofiar faszyzmu i wojny. Stąd jego tragiczna wymowa. Utwór złożony z 5 części, złączonych ze sobą. Trzy z nich określone mianem Larga stanowią kluczowe ogniwa w dramaturgii cyklu, pierwsze i ostatnie wyznacza granice formy, środkowe stanowi jej wyrazowe centrum i ma charakter muzyki żałobnej...
 
A to wszystko pięknie z maestrią, wydobywając wszelkie niuanse zagrała orkiestra smyczkowa naszych filharmoników pod batutą prof. Moniki Wolińskiej. Cały koncert był bardzo misternie "upleciony", a jego II część zabrzmiała, jakby smyczki i dyrygentkę ktoś zaczarował...

Ewa Rutkowska
Fot. Michał Kapuściński

22-11-2013



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl