Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

„7 stopni jedności”

„7 stopni jedności” to wystawa, którą możemy obecnie oglądać w gorzowskiej galerii BWA.
„7 to pełnia, cykl zamknięty, zwieńczenie wszelkich poszukiwań.” Autorzy zdjęć to siedem osób. Nie tworzą oni żadnej oficjalnej grupy, spoiwem łączącym jest Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu, którą ukończyli w 2003 roku. Każda osoba jest indywidualnością, a prace odrębną częścią, na którą trzeba spoglądać osobno.
Tematem wszystkich zdjęć jest człowiek, jego przemijalność, istnienie, byt sam w sobie. Niektóre ze zdjęć napełniają widza niepokojem, inne skłaniają do zadumy. Emocje u odbiorcy podczas oglądania wystawy zmieniają się jak w kalejdoskopie; wychodząc z sali czuje się nadal wszystkie napięcia nerwów.

Ciało - podstawa tożsamości, zatraciło swoją integralność w momencie, gdy człowiek pozyskał narzędzia mogące odwrócić naturalną kolej rzeczy - to słowa Anny Schmidt, której prace na wystawie to na przykład dwa obiekty z cyklu „Sen”, przedstawiające człowieka w tymże stanie.

Anita Lipiec stworzyła szczególny rodzaj zdjęć. Eleousa przedstawia kobiety, przystrojone w kontrastujące ze sobą przedmioty, jak na przykład dziecięce grzechotki na głowie, a w dłoni miecz, na który spływa cienka stróżka krwi. Pęknięcie, rozłam pomiędzy radością, czułością, a nieuchronnością tragedii sprawia, że ten typ ikony jest szczególnym obiektem kontemplacji.

Prace Anny Domańskiej to „Warianty świętości” oraz dwa zdjęcia z cyklu „Adam i Ewa.” Tworząc Warianty świętości czerpałam inspiracje z ikonografii średniowiecznej, ze sposobu obrazowania kompozycji, sposobu budowania iluzji przestrzeni.

Anna Imiela przedstawiła inne spojrzenie na zadawanie sobie ran, które mogą być modne. Zdjęcia przedstawiające ślady na twarzy po rozcięciu twarzy kartką papieru, czy usta rozerwane zamkiem, mogły szokować widzów.

Najbardziej tajemnicze są prace Sławomira Decyka, pozbawione tytułu. Wiele mówi cytat Anthony’ego de Mello, jakim Decyk opatrzył swoje prace: Słowa nie są w stanie oddać rzeczywistości. Mogą tylko na nią wskazywać.

„Po ciemnościach światło” to tytuł cyklu Anny Młotowskiej. Jest to zetknięcie się dominującej czerni z bielą; przedstawione są tylko te dwie barwy. Pierwotne znaczenie tej sentencji odnosiło się do powstawania świata, jednakże ja odniosłam ją do fotografii, do jej powstawania.

O zadziwiającej ingerencji człowieka w naturę, którą także jest ciało ludzkie, mówi poprzez swoje prace Joanna Piechaczyk. Jej cykl „Heorshe - transgresja ciała - istoty postludzkie” przedstawia, jak duży wpływ na człowieka ma medycyna. Wyobraźnia podpowiada niemożliwe anatomie, które realizują się pod postaciami hybrydy będącej w centrum zainteresowania współczesnych badaczy.

Tych siedmiu autorów to siedem stopni ku jedności… Wystawę możemy oglądać do 30 listopada.

                                                                                                  (tekst: Monika Kazura)



7-11-2005
/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl