Wieczór z Silje Nergaard Fani dobrej muzyki na pewno się nie zawiedli. Czarujący koncert Silje Nergaard z pewnością przejdzie do historii cyklu Gorzów Jazz Celebrations. Norweska piosenkarka wystąpiła 21 kwietnia w Filharmonii Gorzowskiej.
Promując swój ostatni album "Unclouded" Silje Nergaard zawitała do Gorzowa. Nowe wydawnictwo stworzone wspólnie z dwoma gitarzystami Hallgrimem Bratbergiem i Havarem Bendiksenem reklamuje ona podczas trasy koncertowej po Europie. W kwietniu ma zaplanowanych siedem wystąpień w Niemczech, ale ku uciesze polskiej publiczności przyjechała także do Polski. Pierwszy i jak na razie jedyny koncert Norweżki można uznać za udany. Gorzowska publiczność gorącym przyjęciem dała jej do zrozumienia, że warto występować w naszym kraju. Artystka odwdzięczyła się trzema bisami, w tym aktorsko-improwizacyjnym coverem Michaela Jacksona "Black & White".

Jej najnowszy album ukazał się 23 marca 2012, wyprodukowany przez amerykańską wytwórnię Columbia. Na płycie swoje piętno odcisnęli m.in. znakomity amerykański gitarzysta John Scofield i norweski trębacz Nils Petter Molvaer, którzy występowali już w Gorzowie w ramach cyklu jazzowych koncertów organizowanych przez Jazz Club. Na "Unclouded" znajduje się dziewięć nowych piosenek Silje Nergaard i dwa covery: "Human" zespołu The Killers i "The Moons a Harsh Mistress" znany choćby z repertuaru Joe Cockera.
Silje Nergaard (ur. 19 czerwca 1966 w Steinkjer w Norwegii) zaczynała jako piosenkarka popowa, jednak bardzo szybko zaczęła kierować się w stronę bardziej jazzowych dźwięków. Jej debiutancki album wyprodukował mistrz gitary - Pat Metheny, dzięki czemu nieznana nikomu Norweżka stała się jedną z niewielu rozpoznawanych na całym świecie artystek z tego kraju. O walorach artystycznych Silje Nergaard niech świadczy fakt, że współpracowała z Alem Jarreau, Patem Methenym, Tootsem Thielemansem. W 2008 r. nagrała płytę z Metropolie Orchestra (aranżerem utworów był legendarny Vince Mendoza), która okazała się wielkim sukcesem i otrzymała nominacje do amerykańskiej nagrody Grammy. Artystka znakomicie lawiruje między jazzem a popem.
Robert S. Sławiński Fot. Piotr Merda, Michał Kapuściński
21-04-2012
/ sprawozdania z tego miesiąca
|