Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Legenda "Żona dla kata"

     
     Moje zajęcie jest trudne. Nie powiem, że wiele osób chce je wykonywać. Kiedyś mówiono, że ta profesja przechodzi z ojca na syna. Oczywiście jest to możliwe, tylko nikt nie mówi, jak trudno w takim położeniu zdobyć żonę. Mnie przygarnął z ulicy mój poprzednik. Byłem głodny, brudny i bez odzienia. On się mną zaopiekował
i wszystkiego mnie nauczył. Dziś mogę szczerze powiedzieć, że 
w całej okolicy nikt lepiej ode mnie nie umie łamać kości. 

     Właściwie to nie wiem, czemu tak wszyscy się mnie boją. Przecież to nie ja atakuję ludzi, tylko wykonuje dokładne polecenia, jakie dają mi rajcy. Choćby dziś, mam dokonać publicznego batożenia Jana Schrogko. Oj, śmiać mi się z niego chce. Najpierw zadawał się z grubą piekarką, nie wiem co on w niej widział, a teraz przyłapali go z Fryderyką, tą co sprzedaje na targu. Najlepiej zachował się Gererd, mąż Fryderyki. Jak zobaczył Jana ze swoją żoną, to rzucił się i dopiero trzech sąsiadów dało radę go powstrzymać. Ma chłop siłę. Choć gdyby to trafiło na moją żonę, to pewnie Jan by tego nie przeżył. A tak to ja będę go chłostać pod pręgierzem, przed ratuszem. Jak jest silny, to przeżyje. Ja tam go żałować nie mam zamiaru. Zadziwiające, bo wczoraj wieczorem przyszła do mnie jego żona i prosiła, bym się łagodnie obszedł z jej mężem. Chyba kobieta na głowę upadła. Mąż ją zdradza, całe miasto o nim gada, a ta przynosi mi kosz jedzenia i prosi o łagodność? Mnie? Ja już pokażę Janowi jak ma się zachować. A za żonę to mu dwa razy mocniej skórę wychłoszcze. Nie będę się kobiety słuchał. 

     A właśnie, wracając do kobiet. Muszę znaleźć sobie żonę... Przecież coraz młodszy nie jestem, a komuś trzeba przekazać swoje umiejętności. Bo przecież trzeba umieć ból zadawać. Tak, żeby śladów nie było, tak, żeby więzień mógł jeszcze mówić, żeby nie zemdlał, itd. Pamiętam moje początki. Dwa razy tak męczyłam więźniów, że mi wszyscy zmarli i już nikt nie mógł od nich ani słowa wyciągnąć. Dostałem wtedy ja w skórę. A dziś, mój poprzednik byłby ze mnie dumny, bo i torturować umiem, i wiem, ile zniesie porządny chłop, a ile kobieta. Co do kobiet to nieraz mnie chciały skusić swoimi wdziękami i na łagodniejsze traktowanie namówić. Głupie, ja twardy jestem. Do mnie słodkie słówka nie przemawiają. Raz miałem trudne zadanie. Miałem zabić mojego poprzednika. Bo stary już był, a za dużo wiedział, a to się panom nie podobało. Nawet mi ręka nie zadrżała, tak się wyrobiłem. Dumny jestem, że tyle mnie nauczył i że ja teraz już nawet swoją wiedzą go przerosłem. Tylko żony ciągle nie mam, dziwne, bo taki silny jestem. A Franciszka, ta co 
z Janem, to nim ją zabiłem, obiecywała mi cuda. Głupia, po co mi używana kobieta. Ja szukam takiej czystej i delikatnej dziewczynki. 

      No, musze już iść, zaraz zacznie się publiczna chłosta, a ja mam nową niebieską koszulę. Pewnie kilka osób zwróci na mnie uwagę. Taki porządny chłop jestem. Może gdzieś w tłumie będzie moja przyszła żona. Muszę szczególnie dobrze chłostać, kobiety lubią jak krew się leje. Mogą wtedy zemdleć. To ja już się postaram, żeby Jan mnie zapamiętał. Ma żonę, a za innymi lata. A ja ciągle nawet tej jednej nie mam. 


     W dzień Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, w 1566 roku, przed landsberskim ratuszem Jan Schrogko został skazany na chłostę pod pręgierzem. Udowodniono mu cudzołóstwo.
Dopiero w 1938 roku rozebrano dom miejskiego kata. Znajdował się on przy nie istniejącej już Judenstrasse, później Zimmermanstrasse, po wojnie była to ul. Lechitów, w pobliżu
ul. Łużyckiej.


                                                                         Autor: Monika Wilk
                                                                         Fot. Przemek Wiśniewski
                                                                       


 
Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2017. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl